|
Telenowele Forum Telenowel
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
a_moniak Mistrz
Dołączył: 21 Lut 2007 Posty: 12531 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 15:58:37 06-04-08 Temat postu: |
|
|
Viola jest optymistką, żyje chwilą, mimo ze wokół wojna..
ciekawe koo spotkała, mam nadzieję ze to osoby nie zrobią jej krzywdy..
cezkam na newik, pozzdrawiam |
|
Powrót do góry |
|
|
Bloody Wstawiony
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 4501 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 20:41:34 06-04-08 Temat postu: |
|
|
Ja kiedyś czytałam pewne opowiadanie, w którym pisało, że ogólnie ludzie podczas wojny żyli chwilą (Ale Viola w szczególności xD). Powiem, że im się nie dziwię, gdyż nie da się żyć w ciągłym smutku |
|
Powrót do góry |
|
|
MariNa14 Komandos
Dołączył: 26 Lut 2008 Posty: 722 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 20:42:24 06-04-08 Temat postu: |
|
|
zapraszam na newik "ziemskiego piekła sióstr Oribes" |
|
Powrót do góry |
|
|
Marysia :D King kong
Dołączył: 19 Lut 2007 Posty: 2934 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 14:51:18 07-04-08 Temat postu: |
|
|
Piękny lecz smutny odcinek...
Mam nadzieje ze nie uśmiercisz Miriam i Billa... |
|
Powrót do góry |
|
|
Bloody Wstawiony
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 4501 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 8:15:33 13-04-08 Temat postu: |
|
|
Podziękowania dla Natki***, Ślimaka, A_Moniak, MariNy14 i Marysii:D
Odc. 59.
Początkowo Amelia i Roman nie zdawali sobie sprawy z jej obecności. Wyciągnęli ze studni wiadro i spojrzeli z obrzydzeniem na jego zawartość. Wyglądali tak, jakby chcieli zwymiotować.
- Musimy zrobić coś z tym zapachem. Jest zbyt odpychający – stwierdziła Amelia.
- Zgadzam się z tym – rzekł Roman – Pomyślę o tym. Teraz musimy się zastanowić, gdzie to schować.
-Romku, czy słyszysz, to, co ja? – spytała Amelia, rozglądając się dookoła – Jakieś takie szmery… zupełnie, jakby ktoś nas obserwował.
Zachowanie Amelii zaniepokoiło Violettę. Wprawdzie była ona zbyt daleko, aby Viola mogła usłyszeć jej słowa, jednak po jej ruchach rozpoznała, że Amelia coś podejrzewa.
Miała ochotę, stąd uciec. Nie mogła tego, jednak zrobić, gdyż wtedy obserwowani na pewno zauważyliby jej obecność. Pozostało tylko pozostać schowaną za drzewem i modlić się o, aby Amelia i Roman nie podeszli do miejsca, w którym stała.
Jej prośba nie została wysłuchana. Swą obawą, ściągnęła na siebie to, czego najbardziej obawiała się.
- Dlaczego nas podsłuchiwałaś? – zawołał Roman zdenerwowanym głosem. Chwycił Violettę za kołnierz, podniósł do góry i spojrzał wzrokiem budzącym lęk. Viola zadrżała. Mimowolnie upuściła wiadro z rąk.
- ja… eee… przepraszam… chciałam tylko napoić wodę ze studni – wydukała – Nie mam pojęcia nawet, o czym rozmawialiście…
- I masz szczęście – rzekł Roman, puszczając ją – Jeśli powiesz komuś choć słówko, pożałujesz…
Violetta przytaknęła. Nadal trzęsła się ze strachu.
W końcu Roman zlitował się nad nią i postawił dziewczynę z powrotem na ziemi.
- Chodź Amelio – rzekł.
I odszedł wraz ze swą towarzyszką.
Violetta niepewnym krokiem podeszła do studni. Zajrzała w jej głębię. Wrzuciła wiadro do wody i poczekała, aż napełni się cieczą. Potem wyciągnęła je na zewnątrz i powąchała. Uznała, że jej zapach jest ohydny.
- Czym oni to otruli! – zawołała do siebie.
Smród i zbyt wielkie emocje spowodowały, że zakręciło jej się w głowie. Po chwili wszystko stało się czarną pustką. Violetta upadła zemdlona na ziemię.
Otworzył oczy i po raz pierwszy od dłuższego czasu ujrzał jasność. Zobaczył Obite drewnem pomieszczenie, gdzie oprócz łóżka, na którym leżał, znajdował się jeszcze mały stolik, przykryty niegdyś białym, a teraz pożółkłym obrusem, krzesełko i nieduża szafka. Nie mógł sobie przypomnieć tego miejsca. Właściwie to jego pamięć nie chciała mu odświeżyć żadnego wydarzenia z jego życia, ani nawet jego imienia i nazwiska. Pamiętał tylko las, głód i krzyczącą na niego kobietę. Nic poza tym.
Do pokoju weszła urocza, czarnowłosa kobieta. Jej również nie pamiętał, aczkolwiek musiał przyznać, że bardzo mu się spodobała. Ona zaś spojrzała na niego wzrokiem pełnym zdumienia.
Berenika była w szoku. Już zaczynała wątpić w to, że nieznajomy kiedyś się obudzi. Dziś jednak los przygotował dla niej miłą niespodziankę. Usiadła obok niego na łóżku i uśmiechnęła się.
- Jak miło, że pan nareszcie się obudził – rzekła – Już zaczynałam się martwić…
- Kim panienka jest? Gdzie ja jestem? – zapytał Bill.
- Nie znamy się – odparła Berenika – Mam na imię Berenika i znalazłam pana nieprzytomnego, lezącego na ziemi w pobliskim lesie i przyniosłam tutaj.
- Bardzo dziękuję. Ładne imię – odparł mężczyzna.
- Nie ma za co – rzekła dziewczyna – Miło mi z tego powodu, że podoba się panu moje imię. Mogę zapytać o pana nazwisko?
Widok miny nieznajomego przeraził ją.
- Nie musi pan mówić, jeśli nie chce – dodała.
- Ale… ja… ja nie pamiętam! – zawołał Bill zmartwionym głosem.
- Jak to nie? Pan stracił pamięć? To niemożliwe! – Berenika przejęła się sytuacją.
- Na to wygląda – po policzkach Billa spłynęły łzy.
- Niech pan się nie martwi, na pewno kiedyś pan sobie wszystko przypomni – pocieszała go Berenika.
Do pokoju wszedł Góral Antoni, niosący drewno. Obok niego stał Zbyszek, który pomagał mu w pracy.
Widok obudzonego nieznajomego wzbudził w nich zupełnie inne uczucia.
Na twarzy górala pojawił się uśmiech. Podszedł do łóżka i zawołał:
- Jak miło, że pan nareszcie odzyskał przytomność! Witam w moim domu! Mam na imię Antoni i jestem góralem.
Po tych słowach podał mu rękę. Bill oddał mu dłoń i rzekł:
- Bardzo mi miło pana poznać.
- On nic nie pamięta – dodała Berenika smutnym głosem.
- Takie rzeczy zdarzają się dość często w tych okropnych czasach – stwierdził Antoni – Niech pan jednak się nie martwi, amnezja za niedługo pana opuści.
Bill odpowiedział mu delikatnym uśmiechem. Był bardzo szczęśliwy z tego powodu, że znalazł się wśród tak miłych ludzi, którzy zupełnie różnili się od tych, których spotykał dotychczas.
Po chwili jednak przekonał się, że zbyt szybko nabrał o nich, aż tak dobrego zdania.
- Powinniście wyrzucić stąd tego śmierdziela! – zawołał Zbyszek, który był zazdrosny o to, że Berenika spogląda na niego troskliwym wzrokiem.
Antoni i Berenika spojrzeli na niego gniewnym wzrokiem.
- Jak śmiesz tak o nim mówić! – zawołała dziewczyna – On tyle wycierpiał i…
W odpowiedzi Zbyszek wszedł do kuchni, głośno trzaskając drzwiami. Był wściekły. Od jakiegoś czasu życie wciąż przynosiło mu nieprzyjemne niespodzianki. Najpierw stracił przyjaciela, potem ładna dziewczyna, która podobno była jego narzeczona, zaczęła go ignorować, a teraz uśmiecha się do obdartego i brudnego brzydala…
- On jeszcze pożałuje za to –rzekł do siebie Zbyszek, w myślach knując plan zemsty.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ślimak King kong
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 2263 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nysa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 14:34:22 13-04-08 Temat postu: |
|
|
No dawno nie było o Amelii i Romanie.... lub Sobieskim. Nic mi nie przychodzi do głowy. Przejrzałem też poprzednie odcinki by odnaleźć elemnet zaczepienia. Ale jakoś nie mam. O co im chodzi z tą studnią? Zatruli jakimś trupem, czy lekami, czy co jeszcze?
A Zbyszek? Chyba jednak mógłby sobei odpuścić. Zachowuje się bardoz samolubnie. Jest wojna, nie piknik, wszyscy cierpią, bo życie rzuca kłody pod nogi. Nie jest sam ze swoimi problemami. Inni mają jeszcze gorsze.
Pozdrawiam! |
|
Powrót do góry |
|
|
a_moniak Mistrz
Dołączył: 21 Lut 2007 Posty: 12531 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 14:55:41 13-04-08 Temat postu: |
|
|
Viola chyba zorientowała się kim mogą być Roman i Amelia, biedna..dosyć że zatruli studnię, to jeszcze zemdlała...
w końcu Bill się obudził..
dawno nie było nic o Miriam...
czekam na odcineczki, pozdrawiam |
|
Powrót do góry |
|
|
Klaudusieniczka Prokonsul
Dołączył: 30 Sie 2006 Posty: 3866 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 16:33:43 13-04-08 Temat postu: |
|
|
Woah Bill nareszcie odzyskał przytomność Szkoda tylko, że nadal nic nie pamięta.. jeszcze Zbyszek coś knuje, jak on może być tak samolubny?
A Amelia i Roman zatruli studnie pewnie po to, żeby m.in. pozbyć się Adama. |
|
Powrót do góry |
|
|
Bloody Wstawiony
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 4501 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 12:39:39 14-04-08 Temat postu: |
|
|
A_Moniak - była o niej mowa w poprzednim odcinku. Cóż... za dużo wątków wymyśliłam na tę telcię i nie wyrabiam... Przedłużyłam długość odcinka na półtorej strony, ale i tak zmieściłam tylko 2 sceny |
|
Powrót do góry |
|
|
Marysia :D King kong
Dołączył: 19 Lut 2007 Posty: 2934 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 11:40:28 18-04-08 Temat postu: |
|
|
Nie poznaje Zbyszka... super odcinek |
|
Powrót do góry |
|
|
Bloody Wstawiony
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 4501 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 22:14:33 19-04-08 Temat postu: |
|
|
Podziękowania dla Ślimaka, A_Moniak, Klaudusieniczki i Marysii:D
Odc. 60 .
Z biegiem czasu Wileccy zaczęli przyzwyczajać się do obecności Zofii w ich domu. Pragnęli wynagrodzić jej cierpienia i dlatego opiekowali się nią, spełniając wszystkie jej zachcianki. Zofia, widząc, że osiągnęła nad nimi władzę, stawała się coraz bardziej wybredna. Nikomu to jednak nie przeszkadzało, gdyż wszyscy dopiero teraz zrozumieli, jak bardzo ją kochali i mieli wyrzuty sumienia za to, że zapomnieli o niej przez ostatnie miesiące. Nikomu oprócz… Marii.
Maria była osobą, która najgorzej na tym wszystkim wyszła. Nigdy nie poznała Zofii, gdyż gdy zakochała się w Józefie, on myślał, że jest wdowcem. Czuła się opuszczona i samotna. Maja, Ania i Józef traktowali Zofię jak akwarium egzotyczne, zupełnie zapominając o jej istnieniu. Najgorsze było jednak to, że główny obiekt zainteresowania spoglądał na nią jak na niepotrzebnego wyrzutka, który śmiał odebrać jej rodzinę…
Henryk również nie był zadowolony z takiego obrotu spraw. Gdy Zofia dowiedziała się o jego tożsamości żydowskiej, zaczęła traktować go jak służącego. A Maja nawet nie wyznała matce, że zamierza go poślubić…
- Tak będzie lepiej – tłumaczyła – Nie chcę jej denerwować, tyle przeszła…
- Ale to wygląda tak, jakbyś wstydziła się naszej miłości! – zawołał Henryk z pretensją w głosie.
- Nieprawda – Maja sprawiała wrażenie zdenerwowanej – To nie tak. Kocham cię i na pewno
powiem o tym Zofii, znaczy mamie, ale jeszcze nie teraz…
- A kiedy?
- Nie wiem. Ale na pewno przed naszym ślubem – obiecała dziewczyna.
- Jakbyś zauważyła on jest już za dwa tygodnie – powiedział Henryk.
- Zastanawiam się, czy go nie przesunąć… - rzekła Maja – To bardzo krótki okres czasu, a dla
mamy na pewno będzie to wielkim wstrząsem i…
- Zastanów się, czy w ogóle powinniśmy go brać – niemalże krzyknął Henryk i wyszedł, trzaskając drzwiami. Maja westchnęła. Miała ochotę utonąć w morzu łez. Wiedziała jednak, że to nic nie da.
Była zagubiona. Bardzo kochała Henryka i nie wstydziła się miłości do niego. Przejęła się jednak losem Zofii. To, co przeszła, było straszne. Umarła, a oni o niej zapomnieli. Ojciec znalazł sobie inną kobietę, a ona w pierwszej chwili jej nie rozpoznała. Maja zdawała sobie sprawę z tego, że to wszystko musiało bardzo zaboleć Zofię. Jak niby miała powiedzieć jej teraz, że zamierza poślubić Żyda?
Pociąg wypchany ledwie żywymi osobnikami narodowości żydowskiej wlókł się niemiłosiernie. Podróż była monotonna i męcząca. Znajdujący się w środku ludzie marzyli o dotarciu na miejsce, choć zdawali sobie sprawę z tego, że czeka ich pewna śmierć.
Miriam, Natalia i Robert byli zbyt wykończeni, aby mieć siłę cokolwiek powiedzieć. Jechali w milczeniu i spoglądali przed siebie, tak samo, jak cała reszta. Nie irytowała ich już nawet ciasnota wagonu, wypełnionego zdecydowanie za dużą ilością ludzi…
Nagle usłyszeli strzały. Dźwięk ten spowodował, że odżyli.
- Co to może być? – wołali ledwie żywymi głosami.
Strzały z każdą chwilą stawały się coraz głośniejsze. Ich serca zamarły z przerażenia. Miriam, Natalia i Robert poczuli jednak, że dzięki nim, odmieni się ich fatalny los.
Poczuli zapach dymu.
- Chyba coś zaczyna się palić – stwierdziła Miriam.
- Nie coś, tylko nasz wagon - dodał z przerażeniem Robert.
I wtedy ujrzeli gorące płomienie, liżące z agresją wschodnią ścianę wagonu. Znajdujący się w środku ludzie wydali okrzyk przerażenia. Zrozumieli, że zbliża się godzina ich śmierci.
- Tylko nie to – w oczach Natalii pojawiły się łzy – Wolałabym, żeby wysłano mnie do komory gazowej… Dlaczego musiało się tak stać?
W tym samym czasie, w szpitalu, martwiono się nieobecnością Violetty. Kornelicki nie był w stanie skupić się na swojej pracy. Wciąż błąkał się bezsensownie po sali z chorymi i powtarzał: „Gdzie ona może być? Dlaczego tak długo nie powraca?”. Po jego twarzy spływały krople potu.
Adam również był bardzo przejęty całą sytuacją. Myśl, że jeszcze tego ranka rozmawiał z zaginioną, wprawiała go w melancholię. Bardzo polubił dziewczynę i nie chciał, żeby stało jej się coś złego.
Najbardziej wtajemniczeni milczeli. Amelia i Roman udawali przejętych, choć tak naprawdę cała sytuacja bawiła ich. Wieczorem wyszli na dwór i usiedli na małej, drewnianej ławce, znajdującej się przed szpitalem. Dookoła panowała cisza i spokój. Mogli być pewni, że w tym miejscu mogą zachować prywatność.
- Jak patrzę na tego Kornelickiego, to aż chce mi się śmiać – zawołała Amelia, chichocząc – Niestety muszę się powstrzymywać.
- Teraz widzę jednak, że się wyżyłaś – rzekł z ironią Roman.
- Owszem – odrzekła Amelia – Należę do osób, które nie lubią długo skrywać swoich uczuć. – Po chwili dodała – A co zrobiłeś z ciałem? Dobrze ją schowałeś?
- Zapewniam cię, że nikt jej nie odnajdzie – odrzekł Roman.
- Mam nadzieję, że jej nie zabiłeś – powiedziała Amelia – A zresztą wszystko mi jedno. Może sobie umrzeć. Nie obchodzi mnie jej los
- I słusznie. To mi się w tobie najbardziej podoba – stwierdził Roman, zaciągając się papierosem…
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marysia :D King kong
Dołączył: 19 Lut 2007 Posty: 2934 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 14:24:57 20-04-08 Temat postu: |
|
|
Obojętność Ameli jest okropna...
Super odcinek |
|
Powrót do góry |
|
|
Ślimak King kong
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 2263 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nysa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 14:28:53 20-04-08 Temat postu: |
|
|
Co oni z nią zrobili? I co było w tej studni. Pytania, pytania pytania. Ale najbliższej odpowiedzi nieustanny brak. Nie każ nam czekać długo na następny epizod. Bo tym razem newik pojawił się szybko, co mnei cieszy nawet bardzo.
No ale co z naszymi więźniami. Ostatnio ich zaniedbujesz... Te słowa mrożą:
"Znajdujący się w środku ludzie marzyli o dotarciu na miejsce, choć zdawali sobie sprawę z tego, że czeka ich pewna śmierć."
Pozdrawiam! |
|
Powrót do góry |
|
|
Ligia Idol
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 1435 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Columbia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 20:08:05 20-04-08 Temat postu: |
|
|
Już dawno tu nie zagladałam. Jednak udało mi się przeczytać wszystkie zaległe odcinki. Wszystkie odcinki są bardzo fajne. Jednak ten obraz wiojny, getta przeraża mnie. Ile ci ludzie musieli wycierpieć. Ciekawe co Amelia i Roman dodali do tej wody, że Wiola zemdlała gdy poczuła jej zapach. Wątek z żoną Józefa jest bardzo interesujący. A kiedyś pisałaś w opisach bohaterów, ze Maja jest córką drugiej żony Józefa a teraz wyszło, ze to nieprawda... Ciekawe co stanie się z Miriam i resztą... |
|
Powrót do góry |
|
|
Bloody Wstawiony
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 4501 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 18:25:23 21-04-08 Temat postu: |
|
|
Tak? Musiałam się pomylić, bo Maria miała być młoda i od początku myślałam, że Maja i Adam to dzieci Zofii
PS. Aj.. rzeczywiście... to było strasznie dawno temu i zupełnie zapomniałam. Co ja mam teraz tym zrobić?
Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia 18:28:42 21-04-08, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|