|
Telenowele Forum Telenowel
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
natalka0125 Mocno wstawiony
Dołączył: 25 Sie 2011 Posty: 6303 Przeczytał: 28 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Polska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 22:21:14 22-10-11 Temat postu: |
|
|
Super |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30701 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 12:11:36 23-10-11 Temat postu: |
|
|
Dziękuję natalko0125
Hihi, Cami, musiałam Wam w końcu dogodzić choć troszkę - stąd też pierwszy pocałunek Angeles i Jorge i ja zaliczam mimo wszystko do udanych
Leticia...Temat rzeka - jedyny pewniak to taki, że bez wątpienia znajdzie się na granicy życia i śmierci. Którą drogę wybierze, tego nie wiem nawet ja sama
A Monica tak naprawdę dopiero się rozkręca |
|
Powrót do góry |
|
|
Anna. Mistrz
Dołączył: 10 Lis 2010 Posty: 19387 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Podkarpacie ;*** Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 14:12:01 23-10-11 Temat postu: |
|
|
Odcinek genialny Brawo
Pierwszy pocałunek Angeles i Jorge Zaskoczyłaś mnie
Nie przypuszczałam, że z tymi zawrotami Letici bd aż tak źle i okaze się to białaczką... Mam nadzieję, że dziewczyna jednak wyjdzie z tego...
Uuuu... Monica zaczyna pokazywac pazurki |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30701 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 21:22:16 23-10-11 Temat postu: |
|
|
Dzięki Aniu, cieszę się, że mogłam Cię tak pozytywnie zaskoczyć zawiązaniem akcji pomiędzy parą protów |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30701 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 21:45:39 25-10-11 Temat postu: |
|
|
ODCINEK 23
Po długiej i męczącej dyskusji z Monicą, Benjamin pożegnał w końcu swoją towarzyszkę, która już i tak była o dobre dziesięć minut spóźniona do pracy. On sam zaś wrócił spacerkiem pod posterunek policji i wykorzystując swój urok osobisty, poprosił jedną z młodych posterunkowych o adres Laury.
- Jejku, ale Pan wie, że nie możemy udzielać takich informacji - dziewczyna wydęła usta w podkówkę, chcąc tym samym wzmocnić efekt wypowiedzianych przez siebie słów.
- Rozumiem, ale równie dobrze może Pani zostawić karteczkę z danymi na biurku, dzięki czemu absolutnie nikt nie będzie wiedział, skąd je otrzymałem - uśmiechnął się czarująco Robleto, przesuwając pomiędzy palcami, brązowy kosmyk włosów kobiety. Gest ten, o dziwo, podziałał na pracownicę niczym magnes, bowiem kilka minut później Benjamin trzymał już w dłoni upragniony świstek papieru. Nie uciekniesz przed przeznaczeniem, moja piękna złośnico... - mruknął do swoich myśli, po czym wrócił do domu, by móc przygotować się stosownie na spotkanie z blondwłosą policjantką. Wziął więc prysznic, przystrzygł delikatnie zarost i przebrał się w wytarte jeansy i fioletową koszulę, której rękawy podwinął stylowo na wysokości łokci.
- Idealnie... - stwierdził z zadowoleniem, wkładając portfel do kieszeni spodni - A niech to, zapomniałbym o najważniejszym - zaśmiał się pod nosem, po czym sięgnął do szuflady nocnej szafki po paczkę prezerwatyw. Tak też gotowy, zszedł do samochodu i ruszył w kierunku otrzymanego wcześniej adresu, zaopatrując się po drodze w dużą, pikantną pizzę. Po niecałych piętnastu minutach pukał już do dębowych drzwi, opierając się o pobliską futrynę.
- Już idę! - krzyknęła Laura, odkładając na bok książkę i kieliszek czerwonego wina. I choć nie spodziewała się gości, w głębi duszy miała nadzieję, że nie spędzi tego wieczoru samotnie. Gdy jednak stanęła twarzą w twarz z Benjaminem, od razu pożałowała swoich myśli.
- Ty!! Tutaj??! To chyba jakiś koszmar! - żachnęła się, torując swoim drobnym ciałem wejście do środka mieszkania.
- Też się cieszę, że Cię widzę...Mogę wejść?? - zapytał z rozbrajającym uśmiechem, wskazując ruchem głowy na przywieziony smakołyk. Jego wzrok skupił się jednak na sylwetce dziewczyny, odzianej w obcisły, biały top i czarne spodnie.
- Nie ma mowy! Pizzę możesz sobie zjeść równie dobrze z jedną ze swoich kochanek - odparła z ironią.
- W tym problem, że żadna z nich nie lubi papryczek chili. A Ty jesteś tak ostra, jak one, więc wiem, że nie będą stanowiły dla Ciebie żadnego problemu... - zauważył, wręczając jej jeszcze ciepły karton z kolacją.
- Posłuchaj, jeżeli sądzisz, że takimi tanimi komplementami...
- Nic nie sądzę. Zjedzmy po prostu razem posiłek - poprosił, z nieznaną sobie szczerością.
- Dobrze, ale pierwszy i ostatni raz - skwitowała Laura, wpuszczając niechętnie mężczyznę do środka. Doceniała jego gest, jednak podświadomość mówiła jej, że wszystko, co robi, czyni tylko i wyłącznie po to, by skutecznie zaciągnąć ją do łóżka. Niestety trafił na nieodpowiednią osobę - uśmiechnęła się w duszy, nalewając towarzyszowi lampkę wina.
******
Leticia przemierzała miasto, niczym mara nocna, bijąc się w głowie z natłokiem myśli. Efekt był tym bardziej przygnębiający, że wszystkie z nich toczyły się wokół jej śmiertelnej choroby i związanej z nią bólem i cierpieniem. Przecież jestem jeszcze taka młoda...Dlaczego musiało paść akurat na mnie!! - krzyczała w duszy, a po jej policzku stoczyła się jedna, samotna łza. Dotychczas była wesołą, uśmiechniętą dziewczyną, pełną życia, która marzyła o dalekich podróżach i licznych wyzwaniach. Wszystko to runęło jednak w jednej chwili. W chwili, gdy lekarz postawił ją przed przykrą diagnozą - przycinając jej tym samym skrzydła, dzięki którym miała wznieść się prosto do nieba. O, ironio! Do nieba... Wszelkie rozmyślenia pochłonęły ją na tyle, że nie zauważyła nawet mężczyzny, wychodzącego pośpiesznie z kancelarii adwokackiej, w którego ramiona niefortunnie wpadła.
- Ups, przepraszam... - wyszeptała, unosząc głowę ku górze. Jakież jednak było jej zdziwienie, gdy właścicielem ramion okazał się nie kto inny, jak przystojny nieznajomy.
- Leticia...Nie sądziłem, że jeszcze kiedykolwiek Cię spotkam...Wszystko w porządku?? - zapytał, z charakterystyczną dla siebie troską w głosie.
- Tak, tak, po prostu się zamyśliłam - przyznała niechętnie, gdy na chodnik kapnęła pierwsza kropla krwi, będąca oznaką kolejnego krwotoku z nosa.
- Chyba nie za bardzo, bo...Krwawisz - Rene wyjął pośpiesznie śnieżnobiałą chusteczkę z kieszeni swoich garniturowych spodni i podał ją dziewczynie. Mimo początkowej niechęci, Leticia przyłożyła ją w końcu do swojego nosa, tamując tym samym płynącą z niego ciecz.
- Dziękuję - powiedziała, a na jej usta wypłynął delikatny, choć niezwykle blady uśmiech.
- Chyba powinnaś usiąść - mężczyzna wprowadził ją do środka kancelarii, a następnie prosto do swojego przytulnego gabinetu. Podprowadził ją do wygodnego fotela, tuż przy biurku, a następnie podał jej kubeczek zimnej wody. Letici, rzuciło się w tym czasie, w oczy zdjęcie ślicznej blondynki, stojące nieopodal monitora oraz plakietka z napisem: Rene Contreras
- Jeszcze raz dziękuję za troskę, ale chyba przeszkodziłam Ci w wykonywaniu Twoich obowiązków... - zauważyła dziewczyna, jednak mężczyzna powstrzymał ją ruchem dłoni i kucnął tuż obok niej.
- Wierzysz w przeznaczenie?? Bo ja tak...Dlatego wiem, że nie bez powodu stanęłaś na mojej drodze.
- Rene...Ja...Nie wiem, co powiedzieć... - wyjąkała zdezorientowana, ściskając w jednej dłoni plastikowy kubeczek.
- Nie musisz nic mówić...Chcę po prostu, byś wiedziała, że byłaś niczym pogodny anioł, który stanął na drodze mojego życia i rozświetlił je jednym swoim uśmiechem.
Na słowa te, w oczach dziewczyny momentalnie zakręciły się łzy - pogodny anioł, jakim określił ją Rene, okazał się bowiem tym upadłym, chylącym się ku nieuniknionej śmierci. Myśl ta na tyle ją spiorunowała, że dziewczyna poderwała się z miejsca i pośpiesznie wybiegła z gabinetu mężczyzny, nie oglądając się nawet przez chwilę za siebie.
******
Oględziny oraz zabezpieczenie miejsca zbrodni w powiązaniu z badaniem ciała denata zajęły ekipie dochodzeniowej kilka, długich godzin, po których każde z nich znało na wylot charakter morderstwa. Cała akcja wywarła jednak bez wątpienia największy skutek na Angeles, która mimo nienawiści ojca względem swojej osoby, w głębi duszy zawsze go kochała, a przynajmniej darzyła szacunkiem, na jaki zasługiwał. Mimo wszystko postrzegała go jako cenionego i uzdolnionego lekarza psychiatrę, który wielu ludziom pomógł wyjść z prawdziwego piekła. Na daną chwilę nie potrafiła zatem zrozumieć, kto też nienawidził go na tyle bardzo, by w tak brutalny sposób pozbawić go życia. I to serce...Ktoś musiał wiedzieć, że jestem jego córką...Pytanie tylko, kto? - główkowała, stojąc z boku, gdy Ricardo i Jorge, wydawali ostatnie polecenia swoim podwładnym.
- Twoje mieszkanie zostało już oczyszczone z wszelkich przesyłek od tego psychola - powiedział Robleto, który ni stąd, ni zowąd znalazł się tuż przy Angeles.
- Co?? O czym Ty mówisz?? Przecież nie mogłeś ich rekwirować! - oburzyła się kobieta, patrząc na niego z gniewem.
- To jeszcze nie wszystko - dodał mężczyzna, puszczając mimo uszu słowa swojej towarzyszki - Z racji grożącego Ci ewentualnego niebezpieczeństwa, otrzymasz ochronę.
- Ty naprawdę do reszty już zwariowałeś!! Nie chcę żadnej ochrony, zrozumiano! - wysyczała, zaciskając zęby ze złości. Była bowiem niezależną kobietą, która nigdy nie zamierzała podporządkowywać swojego życia innym osobom.
- To dla Twojego dobra - dołączył do rozmowy Ricardo, obejmując ją ramieniem - Naprawdę, nie masz się o co wściekać...
- I Ty przeciwko mnie??! Zresztą, dajcie Wy mi wszyscy święty spokój! - skwitowała, odchodząc do swojego samochodu.
- Porozmawiam z nią - zasugerował partner Jorge, żegnając przyjaciela i udając się za bliską swemu sercu, kobietą - Angeles, zaczekaj...
Kobieta mimowolnie odwróciła się w kierunku kolegi z pracy, który bez wątpienia jeszcze nigdy jej nie zawiódł, ani nie zostawił w potrzebie.
- Przepraszam, nie chciałam być taka oschła...Po prostu ta cała sytuacja z morderstwem taty i z tym anonimem nie daje mi spokoju.
- Doskonale Cię rozumiem...No, ale chodź - porozmawiamy gdzieś na gruncie prywatnym, a nie zawodowym - zaproponował, po czym oboje udali się do nowo otwartej knajpy "La Mentirosa", gdzie zjedli wyśmienity posiłek i podyskutowali z całą szczerością, na jaką było ich stać.
Ostatnio zmieniony przez madoka dnia 21:54:42 25-10-11, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
CamilaDarien Wstawiony
Dołączył: 15 Lut 2011 Posty: 4094 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Cieszyn Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 15:30:07 26-10-11 Temat postu: |
|
|
Uuu...
Benjamin rozbawił mnie swoją inteligencją...
Zabierając z szuflady prezerwatywy, no, nie był to najlepszy pomysł...
Raczej mu się nie przydają... Szczególnie skoro ma do czynienia z tak twardą kobitką jak Laura
Leticia i Rene znowu się spotkali...
Mężczyzna zaniepokoił się jej nieoczekiwanym krwotokiem z nosa.
I ta gadka o przeznaczeniu... To było świetne...
Niestety dziewczyna przestraszyła się...
Żal mi jej. Niech szybko wyzdrowieje!
W stu procentach popieram decyzję Jorge
Dobrze, że postanowił przydzielić Angeles ochronę...
Swoją drogą, to powinna zrozumieć, że on się o nią boi na swój sposób...
Nie rozumiem dlaczego nie chce przyjąć tego do wiadomości...
Mogłaby choć raz odłożyć swoją dumę na boczny tor, bo to już nie jest śmieszne...
W tym momencie chodzi już tylko i wyłącznie o jej bezpieczeństwo i ja wcale nie dziwię się decyzji Jorge...
Zrobiłabym to samo...
Mężczyzna się o nią martwi, a ona tego nie widzi???
Czekam na new
Ostatnio zmieniony przez CamilaDarien dnia 15:33:52 26-10-11, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
CamilaDarien Wstawiony
Dołączył: 15 Lut 2011 Posty: 4094 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Cieszyn Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 15:33:07 26-10-11 Temat postu: |
|
|
Dubel ***
Ostatnio zmieniony przez CamilaDarien dnia 15:34:20 26-10-11, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
Anna. Mistrz
Dołączył: 10 Lis 2010 Posty: 19387 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Podkarpacie ;*** Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 17:03:13 26-10-11 Temat postu: |
|
|
Odcinek superowy
Ten Benjamin to twardy zawodnik ;DD
Ale Laura też niczego sobie ;DD
Leticia i Rene < 3 Zawsze czekam na każda scenkę z ich udziałem bo są po prostu takie wspaniałe Takie jak z normalnego życia ;DD
Angeles jak zwykle się wścieka ;DD
Czekam na kolejny odcinek ;D |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30701 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:09:31 26-10-11 Temat postu: |
|
|
Hihi prawda z Benjamina to twardy zawodnik, ale on potrzebuje takiego przysłowiowego ściągania na ziemię właśnie przez Laurę, dzięki czemu możliwe będzie jego przeistoczenie się z rozbrykanego chłopca w dojrzałego, odpowiedzialnego mężczyznę Cami, w dzisiejszych czasach chyba każdy facet zaopatrza się w taki niezbędnik - haha w końcu nie ma to, jak bezpieczny seks
Cieszę się, że sceny pomiędzy Laticią, a Rene tak bardzo Wam się podobają. Aniu, faktycznie przy kreowaniu ich duetu towarzyszy mi myśl, by stworzyć jedną taką parę totalnie z codziennego życia, z równie codziennymi problemami
Ooo, Cami - w takim razie śmiem twierdzić, że Jorge odpokutował po części swój błąd w postaci seksu z Barbarą?? Mężczyzna ten jest bowiem w głębi duszy taką dobrą istotą, która ma na celu właśnie dobro swojej podobiecznej. A wściekanie się Angeles wynika tylko i wyłącznie z tego, że dotychczas była samodzielną i niezależną kobietą |
|
Powrót do góry |
|
|
Dull Generał
Dołączył: 14 Wrz 2010 Posty: 8468 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:43:30 26-10-11 Temat postu: |
|
|
Dopiero teraz przeczytałam
Benjamin, jak zwykle powala mnie swoimi pomysłami On jest genialny!!!! Myślałam, że padnę ze śmiechu z tymi prezerwatywami
Zdziwiłam się, że Laura uległa i go wpuściła. Czuję, ze może być ciekawie :]
Szkoda mi Leticii Ma dziewczyna teraz ciężko. Zwłaszcza, ze spotkała Rene, akurat wtedy, gdy dowiedziała się o chorobie, a jej świat zawalił się. Ciekawa jestem jak dalej potoczą się jej losy.
Cieszę się, ze Jorge postanowił załatwić Angeles ochronę. Dziewczyna jest w niezłym niebezpieczeństwie.
Ona jest urocza, gdy tak się wścieka |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30701 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 20:36:07 26-10-11 Temat postu: |
|
|
Nawiązując już do Benjamina, to wiesz co?? David Chocarro jest naprawdę nieziemski - potrafię go sobie wyobrazić zarówno w roli mojego bohatera, jak i Twojego Davida oraz Jose w opowiadaniu "Odzyskam Cię" - chodzący fenomen Między nim, a Laurą na pewno będzie zatem wyjątkowo interesująco, tym bardziej, że już w następnym odcinku wpadnie, jak śliwka w kompot
Letici i mnie naprawdę szkoda - pisząc jej wątek dosłownie serce mi się kraje, że skazałam jej bohaterkę na tak okrutny los...No, ale nikt nie mówił, że będzie pięknie, jak w bajce...
U Angeles, wściekłość jest bez wątpienia jedną z charakterystycznych cech - w końcu zawsze radziła sobie sama
Dzięki Wam dziewczyny za odwiedziny;* |
|
Powrót do góry |
|
|
Dull Generał
Dołączył: 14 Wrz 2010 Posty: 8468 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 20:46:04 26-10-11 Temat postu: |
|
|
madoka napisał: | Między nim, a Laurą na pewno będzie zatem wyjątkowo interesująco, tym bardziej, że już w następnym odcinku wpadnie, jak śliwka w kompot |
Zaintrygowałaś mnie i teraz nie będę mogła się doczekać odcinka |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30701 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 20:54:05 26-10-11 Temat postu: |
|
|
Dull napisał: | madoka napisał: | Między nim, a Laurą na pewno będzie zatem wyjątkowo interesująco, tym bardziej, że już w następnym odcinku wpadnie, jak śliwka w kompot |
Zaintrygowałaś mnie i teraz nie będę mogła się doczekać odcinka |
Hihi, powiem Ci jedynie, że będzie jeszcze więcej śmiechu, niż w ostatnim odcinku - a akurat zabawne sytuacje cenimy sobie obie |
|
Powrót do góry |
|
|
Dull Generał
Dołączył: 14 Wrz 2010 Posty: 8468 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 20:59:22 26-10-11 Temat postu: |
|
|
madoka napisał: | Dull napisał: | madoka napisał: | Między nim, a Laurą na pewno będzie zatem wyjątkowo interesująco, tym bardziej, że już w następnym odcinku wpadnie, jak śliwka w kompot |
Zaintrygowałaś mnie i teraz nie będę mogła się doczekać odcinka |
Hihi, powiem Ci jedynie, że będzie jeszcze więcej śmiechu, niż w ostatnim odcinku - a akurat zabawne sytuacje cenimy sobie obie |
No pewnie, ze lubimy
Więc terz pozostaje mi czekać na odcinek Oby nie długo |
|
Powrót do góry |
|
|
CamilaDarien Wstawiony
Dołączył: 15 Lut 2011 Posty: 4094 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Cieszyn Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 7:47:01 27-10-11 Temat postu: |
|
|
madoka napisał: | Między nim, a Laurą na pewno będzie zatem wyjątkowo interesująco, tym bardziej, że już w następnym odcinku wpadnie, jak śliwka w kompot |
Mnie również zaintrygowałaś Też lubię zabawne sytuacje, więc nie mogę się doczekać... Ale chyba się domyślam o co chodzi...
Wracając do twojego komentarza, to tak, Jorge faktycznie odpokutował ten błąd, który popełnił, ale tylko po części... Czekam na dalszy przebieg akcji... |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|