|
Telenowele Forum Telenowel
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ślimak King kong
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 2263 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nysa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 15:44:13 15-12-09 Temat postu: |
|
|
HIV czy kiła?
Mieliśmy ostatnimi czasy lekkie nawiązanie na gg do Lenina, może ma coś z tym wspólnego .
Pozdrawiam! |
|
Powrót do góry |
|
|
Renzo Arcymistrz
Dołączył: 10 Kwi 2007 Posty: 27867 Przeczytał: 87 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 22:12:32 15-12-09 Temat postu: |
|
|
Może coś zupełnie innego? |
|
Powrót do góry |
|
|
MariLuLiz Dyskutant
Dołączył: 09 Cze 2008 Posty: 152 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 8:13:49 17-12-09 Temat postu: |
|
|
Kiedy będzie kolejny odcinek? |
|
Powrót do góry |
|
|
Renzo Arcymistrz
Dołączył: 10 Kwi 2007 Posty: 27867 Przeczytał: 87 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 16:28:46 17-12-09 Temat postu: |
|
|
Niestety dopiero w poniedziałek |
|
Powrót do góry |
|
|
Carlisle Ott Mistrz
Dołączył: 17 Gru 2007 Posty: 11390 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 18:48:49 17-12-09 Temat postu: |
|
|
Dobra Michał, skoro tak "zaskakujesz" swoich czytelników, to zostanę jednym z nich, bo ostatnio potrzebuję dużo ADRENALINY.
Part 1
Jak u wszystkich, jak znajdę jakiś błąd, to piszę
"Po chwili para znalazła się na parkiecie, otoczona pozostałymi parami również szczęśliwych ludzi."
Tutaj jest powtórzenie. Poza tym słowo "pozostałymi" chyba niezbyt pasuje... Lepsze byłoby "innymi" lub coś w tym stylu
"[...]romantycznej piosenki, która przenikała ich dusze. Łzy szczęścia spływały po jej twarzy... Romantyczną chwilę"
"Oboje wrócili do przerwanego posiłku.
Catalina i Ignacio w ciszy konsumowali posiłek."
"- To do niego nie podobne..." - wydaje mi się, że "niepodobne" pisze się razem
"Opłacił rachunek za kolację i w towarzystwie żoną opuścił lokal. " -literówka
A teraz już akcja
Dużą część sceny, stanowi świętowanie przez Catalinę i jej męża, rocznicy ich ślubu. I to nie byle jakiej, a 20 Ale po jakimś czasie pojawiło się przeczucie - przeczucie matki dotyczące dziecka, które jest w zagrożeniu i które nigdy się nie myli.
Part 2
Tutaj już nie będę wypisywał błędów (oczywiście, jeśli takowe się pojawiły), no chyba, że coś mi się szczególnie w me brzydkie oczęta rzuci.
"Ściskając w lewej ręce telefon komórkowy, wolną ręką oślep próbowała wymacać opakowanie z lekami antydepresyjnymi." - oślep? Chyba "na" brakuje.
Dowiadujemy się, że Catalina po śmierci syna wpadła w uzależnienie od pigułek antydepresyjnych. Nie była w stanie zoperować chłopaka, bo przypominał jej syna. Bardzo spodobała mi się scena na cmentarzu Najpierw jedna przyszła i płakała nad grobem, a potem wyłoniła się druga i zaczęła kalać wspomnienie po zmarłym
Part 3
Na wstępie powiem jedno - bleee, tutaj pojawia się Menello Cardona
No i oczywiście Menello (Leandro, ale będę go nazywał inaczej) jest głupią osobą. Tępy agent ubezpieczeniowy, który tylko czeka na okazję... Szkoda, że to nie jego potrąciła Catalina
"Panie Velasco, sprawdzę, czy nie odczuwa pan ból głowy, kręgosłupa? " - to zdanie trochę dziwne jak dla mnie. Chyba nie powinno być znaku zapytania. W ogóle jak można sprawdzić czy ktoś czuje ból? - no chyba, że chodzi o to, że ona będzie go "obmacywać", a on jej będzie mówił.
Tak to jest jak się rozmawia przez telefon i prowadzi samochód Potrącenie to nic przyjemnego - są idioci na tym świecie (kierowcy), mnie by jedna taka durnota przejechała, dobrze że mam refleks...
Valentina jest genialna! Paloma też ;D Ich wymiana zdań w supermarkecie boska ;D Szkoda, że się nie pobiły Podobało mi się to, jak Valentina potraktowała pracownika i staruszkę xD
Na razie nie jestem zaskoczony, ale mam nadzieję, że to się zmieni po kolejnej części ;>
Pozdrawiam |
|
Powrót do góry |
|
|
Renzo Arcymistrz
Dołączył: 10 Kwi 2007 Posty: 27867 Przeczytał: 87 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 19:32:19 17-12-09 Temat postu: |
|
|
To była kwestia czasu, a co? No to, że zerkniesz na ten mój nowy temat z kolejną dziwaczną historią
Nieźle przebrnąłeś przez moje błędy, staraj się, a być może staniesz się moim osobistym korektorem Niestety literówki to wina mojej klawiatury, aż dziwne, że program w którym piszę niepodkreślił mi ich
Specjalnie "zaangażowałem" pana Cardonę do roli agenta ubezpieczeniowego Wiem, że w "Fatimsie" aktor ten nie cieszy się zbytnio popularnością, stąd mój wybór do jednorazowego epizody (aczkolwiek, nie wykluczam, że postać Leandro przewinie się w kolejnych częściach).
Słówko o Valentinie... ta dziewczyna jeszcze da o sobie znać, szczególnie w odcinku 1.5-1.6 |
|
Powrót do góry |
|
|
Carlisle Ott Mistrz
Dołączył: 17 Gru 2007 Posty: 11390 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 21:53:00 18-12-09 Temat postu: |
|
|
Nie jesteś zbyt pewny siebie? Lepiej pilnuj, żeby za jakiś czas się nie okazało, że to iż zerknąłem było błędem (nie chce mi się wierzyć, że tak będzie, no ale... )
Tak to jest poprawiać komuś błędy w dobrej wierze... Jeszcze Cię "korektorem" nazwą. Potem będzie "Danił, opisz siebie" - "Jestem biały, płynny i mam specyficzny zapach, który wdychają niektóre dzieci"...
Jak się pojawi, to telepatycznie rzucę w niego krzesłem... Oglądanie Cardony mi obrzydza, a codziennie widuję osobę, która jest do niego podobna
Da o sobie znać? Jeszcze bardziej niż teraz?
Dobra, dobra, wpadłem pierwszy, teraz twoja kolej na marsz do którejś z moich dwóch Możesz wreszcie przestać udawać, że Cię nie ciekawią |
|
Powrót do góry |
|
|
Renzo Arcymistrz
Dołączył: 10 Kwi 2007 Posty: 27867 Przeczytał: 87 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 23:09:31 18-12-09 Temat postu: |
|
|
Oczywiście, wszakże Valentina to nie typ grzecznej i ciszej dziewczynki
Zerknę do Ciebie, może się poprawiłeś, bo ostatnio wiało nudą |
|
Powrót do góry |
|
|
Carlisle Ott Mistrz
Dołączył: 17 Gru 2007 Posty: 11390 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 13:15:42 20-12-09 Temat postu: |
|
|
No wiesz co! Człowiek tutaj stara się być miły, a Ty z takim tekstem wyjeżdżasz
Michałek, czekam na komentarz u siebie |
|
Powrót do góry |
|
|
Val Idol
Dołączył: 14 Maj 2008 Posty: 1852 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 18:12:36 21-12-09 Temat postu: |
|
|
Pamiętam o tym intrygującym dziele, ale przed świętami i w święta jest co robić, więc po świetach tutaj wrócę i nadrobię to, co zostało zamieszczone
Ostatnio zmieniony przez Val dnia 18:13:28 21-12-09, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
angie Idol
Dołączył: 11 Mar 2007 Posty: 1146 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:31:20 04-01-10 Temat postu: |
|
|
Czytam od początku i na bieżąco, ale ostatnio mam lenia do komentowania Świetna scenka pomiędzy Valentiną, a Palomą. No i Jak Val potraktowała tę biedną staruszkę i pracownika Ciekawi mnie wątek Alejandra w tej historii, czyżby coś się szykowało z nim i Cataliną? W końcu coraz bardziej oddala się od męża... Czekam na kolejną część |
|
Powrót do góry |
|
|
Renzo Arcymistrz
Dołączył: 10 Kwi 2007 Posty: 27867 Przeczytał: 87 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 4:09:47 12-02-10 Temat postu: |
|
|
Ostatnia nudna część
Lorena Rojas como Catalina Castro
hoy con: Lorena Rojas (Catalina), Wiliam Levy (Alejandro), Gabriel Porras (Ignacio), Andrea Montenegro (Gloria), Natalie Correa (Paloma) y Angelique Boyer (Valentina)
Część IV
Ignacio wyczekiwał na powrót żony od kilkunastu minut wyglądając co chwila przez okno w ich sypialni. W końcu przed dom zajechał czarny samochód, z którego po chwili wysiadła Castro. Mężczyzna wziął do ręki opakowanie zapałek, prędko pozapalał stojące na stole świeczki i ruszył w stronę drzwi wejściowych.
- Nie mogłem się już ciebie doczekać, skarbie! - powiedział na przywitanie.
- Wybacz, że musiałeś na mnie czekać. - odparła markotnie Catalina, wieszając na wieszaku czarny płaszcz. - Nie mam dziś głowy do niczego.. Jeszcze ten wypadek..
- Dobrze wiesz, kochanie, że nie potrafię się na ciebie gniewać. Zobacz – wskazał na bogato zastawiony stół – przygotowałem kolację. Menu składa się wyłącznie z twoich ulubionych dań.
- Dziękuję Ignacio, niepotrzebnie się trudziłeś... - słowa żony mocno zdziwiły mężczyznę, która widząc zawód na jego twarzy, szybko skojarzyła, że to właśnie wspólny wieczór miał być niespodzianką wspomnianą w rozmowie z Ignacio. - To jest ta niespodzianka, prawda?
Gdy Castro miał już odpowiedzieć, rozmowę małżonków przerwał dźwięk komórki Cataliny.
- Kochanie, tu Gloria. Mam nadzieję, że nie przerwałam spotkania z tym seksownym brunetem, który jest tuż obok? - zaczęła spontanicznie ciemnowłosa lekarka.
- Oczywiście, że nie, Glorio. - odpowiedziała nieco speszona, unikając wzroku męża.
- Wiem, że kłamiesz, dlatego powiem krótko. Alejandro Velasquez... zmarł?
- Co ty mówisz?! Mój Boże nie! - przeraziła się Castro, której reakcja bardzo zmartwiła Ignacio.
- Pomyłka, kochanie! - Mireles ugryzła się w język. - Wzięłam nie tą kartę, co trzeba. Otóż ten przejechany przez ciebie przystojniak... wypisał się na własne życzenie.
- Wystraszyłaś mnie, Glorio. Jak to wypisał się?
- Po prostu. Badania nie wykazały niczego innego, poza kilkoma stłuczeniami. Chcieliśmy zostawić go na obserwacji, ale uparł się, że on wie lepiej... Typowy macho.
- Ale stracił przytomność kilka razy. - wypytywała dalej Catalina, zmartwiona stanem zdrowia mężczyzny.
- Lekki wstrząs mózgu... Nic poważnego. Ale kończymy tą pogawędkę, bo pewnie przerwałam wam bardzo „ważnym” momencie.... - Catalina nic nie odpowiedziała. Spojrzała ze strachem w oczy męża i urwała połączenie.
- Wszystko w porządku? - Ignacio spytał z troską w głosie, lekko zaniepokojony telefonem przyjaciółki żony.
- Tak, prosiłam Glorię, aby informowała mnie o stanie jednego z nowych pacjentów. Wypisał się na własne życzenie. - wyjaśniła Catalina, po czym ruszyła w stronę stołu, na którym stygły potrawy przygotowane przez Ignacio. - Apetycznie to wszystko wygląda!
- Dziękuję, wiesz doskonale, że nigdy nie wykazywałem się talentem kucharskim, ale...
- ...ale?
- … ale starałem się. - dokończył wypowiedź z szerokim uśmiechem na twarzy. - Dla ciebie wszystko, moje serce.
- Dziękuję, Ignacio. Wspaniała niespodzianka – powiedziała z wymuszoną wdzięcznością.
- Niespodzianka! Prawie bym zapomniał!
- To nie koniec? Zadziwiasz mnie!
- Mówisz tak, jakbyś mnie nie znała... Nieważne! Spójrz! - polecił zadowolony mężczyzna, kładąc przed Cataliną czarną teczkę z plikiem dokumentów.
- Co to takiego? - kobieta zdziwiła się. Czyżby Ignacio miał już dość tego „chorego” związku i wręczył jej papiery rozwodowe? - Dlaczego mnie to nie dziwi...
- O czym tym mówisz, Catalino? Kenneth wszystko ci powiedział, tak? - spytał zawiedziony Castro.
- Nie musiał. Już od jakiegoś czasu podejrzewałam, że chcesz się rozwieść.
- Co ty wygadujesz?!
- Powiedz mi tylko... masz kogoś? Sypiasz z inną kobietą?
- Kochanie, przestań! Ranisz mnie.
- Już nic nie mów... - dodała lodowatym tonem i wstała od stołu. Ignacio uczynił to samo i szybkim krokiem podszedł do żony, chwytając ją w ostatniej chwili za ramię.
- Gdybym chciał się z tobą rozwieźć, zrobiłbym to dawno temu, gdy jeszcze żył nasz syn, ale nie zrobiłem tego i nigdy nie myślałem nad takim kretyńskim pomysłem. A wiesz dlaczego? - kobieta milczała, z łzami w oczach wsłuchiwała się w każde słowo męża. - Bo ja cię kocham, zawsze kochałem i będę kochał!
- Ignacio... - Catalina odezwała się po dłuższej przerwie.
- Nie masz pojęcia, co sam przechodziłem po śmierci Joaquina! On był również moim synem, jedynym dzieckiem, owocem naszej miłości, która po jego odejściu zaczęła gasnąć! Zamknęłaś się przed wszystkimi ze swoim cierpieniem, a czy pomyślałaś choć przez chwilę o mnie?
- Ja....
- Podobnie jak ty, nadal nie przyjmuję do wiadomości, że nasz ukochany synek nigdy więcej nie przekroczy progu tego domu, mimo iż minęły cztery lata od jego śmierci! - wyjaśnił żonie Ignacio, po czym wzburzony opuścił jadalnię zostawiając Catalinę samą ze sobą i jej myślami, które obecnie składały się na mieszankę wybuchową.
- Ignacio ma rację... - powiedziała przez spływające po policzkach łzy. - ...jestem podłą egoistką! To ja zabijam to piękne uczucie, którego owocem był Joaquin. Mój Boże!!!
Podłamana Catalina wstając od stołu trąciła pozostawioną przez męża teczkę. Skoro nie znajdowały się w niej papiery rozwodowe, co więc mogło to być? Niespodzianka?
- Straciłam syna, nie pozwolę, by los odebrał mi również męża... - pomyślała z nadzieją na przyszłości i schyliła się po leżącą na ziemi teczkę. Ostrożnie rozwiązała supełek, na jaki ułożył się związany biały sznurek i zajrzała do środka, ciekawa zawartości.
Na samym wierzchu uwagę kobiety zwróciły kolorowe zdjęcia małej posiadłości, sądząc po tle na wsi.
- To na pewno jest ta niespodzianka, o której wspominał Ignacio... - szepnęła pod nosem. - Pora zostawić za sobą przeszłość...
Ostatnio zmieniony przez Renzo dnia 22:32:08 16-04-10, w całości zmieniany 3 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
kika20 Mocno wstawiony
Dołączył: 29 Paź 2009 Posty: 5826 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Skopanie/Baranów Sandomierski Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 15:58:38 13-02-10 Temat postu: |
|
|
Nom,
Muszę przyznać że jest ciekawy
Podoba mi się |
|
Powrót do góry |
|
|
Ślimak King kong
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 2263 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nysa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 22:40:53 13-02-10 Temat postu: |
|
|
Czemu nudny? Hej, panie samokrytyku, daj się wypowiedzieć, może czytelnikom, bo to właśnie dla nich wrzuciłeś tu ten odcinek no nie?
Nie będę niestety wylewny, bo wszystko mi się chrzani (od interneta po GG - kolejna przyjazna konwersacja na GG ostatnio została zawieszona . Żebyś nie myślał, że uciekłem . Ale problemy mojego złoma (czyt. kompa) czasami mnie przezwyciężają.
Ale wróćmy do odcinka. Zakończenie. Czekaj, troszke sie pogubiłem, nie będę teraz "kartkował" tematu bo jeszcze mi komentarz zje, na co muszę być przygotowanym , więc spytam tylko czy to jest już osobna zamknięta historia, czy będzie kontynuowana. Żeby nie było, ale kolejny raz zalegałeś z newikiem i zrobił mi się mały mętlik .
Odcinek najwyższej klasy, choć oczywiście nie bierz sobei moich pochwał jako znawcy, bo ostatnio moja "znajomość" została sprowadzona do parteru (mała nieprzyjemna sytuacja), więc proszę mnie sobei nie brać za wzór, a za czytelnika, który lubi, kiedy jego autorzy naprawdę umilają mu czas .
Powiedziałeś w tym odcinku jedno ważne zdanie - pewne rzeczy są tak oczywiste, że czasami niewypada o nich mówić. Bzdura! Trzeba o nich mówić, bo inaczej skończy się tragicznie. Na szczęście w tym przypadku małżeństwo choć prawie rozbite, momentalnie doszło do porozumienia. Ale po co było tak zwlekać?
No a co z tajemniczym Alejandrem, który wpadł pod koła samochodu no i co z dziewczynami zmarłego Joaquina? Tyle pytań, a czasu tak niewiele. Dobra kończę, bo jeszcze mi wszystko siądzie... ostatnio nie brak mi rozrywek zwłaszcza w kwestii mojego złoma. Gdy nawali, odstawiam szoł nerwówki. Lepsze niż niejeden kabaret. Ale prawdziwe .
Pozdrawiam! |
|
Powrót do góry |
|
|
Renzo Arcymistrz
Dołączył: 10 Kwi 2007 Posty: 27867 Przeczytał: 87 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 22:57:58 13-02-10 Temat postu: |
|
|
To jeszcze nie koniec Napisałem, że była to ostatnia nudna część tej historii (bo zostały jeszcze tylko dwie).
Mam już przygotowany finał dla Valentiny i Palomy, będzie gorąco... Naszła mnie wena, więc kolejnej części należy spodziewać się szybko... |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|