|
Telenowele Forum Telenowel
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30699 Przeczytał: 2 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 0:51:08 18-12-11 Temat postu: |
|
|
No proszę, czyli udało mi się wstrzelić w pełni w Twoje typy Miłoszu - cieszy mnie to, bo będziesz w stanie doskonale wyobrazić sobie wszystkich w poszczególnych rolach Dziękuję za zainteresowanie i zapraszam w przyszłości na więcej - tym bardziej, że wiem, iż na Twoją szczerą opinię mogę liczyć zawsze i wszędzie
Inesita, a raczej chyba Aga - dobrze pamiętam?? Dobrze wiedzieć, że w tak krótkim prologu udało mi się zamieścić tyle, skrajnych emocji. Dzięki za wizytę i za choć drobne docenienie mej twórczości
Ostatnio zmieniony przez madoka dnia 0:52:48 18-12-11, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
Anna. Mistrz
Dołączył: 10 Lis 2010 Posty: 19387 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Podkarpacie ;*** Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 9:19:24 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Prolog jest genialny ! :*:*
Zawarłaś w nim tyle emocji, że hej !
Nie mogę się doczekać pierwszego odcinka |
|
Powrót do góry |
|
|
Analuz Idol
Dołączył: 10 Lip 2011 Posty: 1338 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 9:24:12 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Prolog super nie mogę doczekać się 1 odcinka kiedy będzie wiadomo co dalej z załogą.Czekam na next. |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30699 Przeczytał: 2 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 11:04:55 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Dzięki dziewczyny - cieszy mnie taki pozytywny odbiór samego prologu. Postaram się zatem, by i pierwszy odcinek Was nie zawiódł |
|
Powrót do góry |
|
|
Dull Generał
Dołączył: 14 Wrz 2010 Posty: 8468 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 12:06:07 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Świetny prolog! Bardzo mi się podobał opis katastrofy. A najbardziej zakończenie... Zwłaszcza, że dopiero co oglądałam Titanic, więc mogłam sobie wizualizować ogrom tego nieszczęścia.
Pozostaje mi więc czekać na odcinek |
|
Powrót do góry |
|
|
Eillen Generał
Dołączył: 25 Lut 2010 Posty: 7862 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: ..where the wild roses grow... Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 14:51:47 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Inesita, a raczej chyba Aga - dobrze pamiętam?? Dobrze wiedzieć, że w tak krótkim prologu udało mi się zamieścić tyle, skrajnych emocji. Dzięki za wizytę i za choć drobne docenienie mej twórczości |
Bardzo dobrze pamiętasz Prolog naprawdę zasługuje na same pochwały. No i jestem pewna, że całość będzie mi się czytać równie przyjemnie, choć nie wiem, czy w kontekście tego, co opisałaś w prologu "przyjemnie" to właściwe słowo. W każdy razie chodzi o to, że czytając ten krótki fragment nie miałam żadnych problemów by wyobrazić sobie tę scenę, a pisanie w taki sposób, by bez większego wysiłku uruchamiać wyobraźnię czytelnika, to naprawdę bardzo cenna umiejętność. Także gratuluję i życzę mnóstwa weny :* |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30699 Przeczytał: 2 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 16:52:05 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Jeszcze raz dziękuję Aguś za te słowa - są wyjątkowo budujące. A wiem po sobie, że czytanie treści, które niezwykle łatwo sobie wyobrazić, sprawia podwójną przyjemność ze śledzenia losów poszczególnych bohaterów
Justi, dzięki Cieszę się, że i Tobie opis katastrofy przypadł do gustu. A odcinek postaram się stworzyć jakoś na dniach |
|
Powrót do góry |
|
|
Aneta:) King kong
Dołączył: 02 Cze 2006 Posty: 2457 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 19:03:33 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Idą święta więc wiadomo będzie wiele wolnego czasu więc postanowiłam poszukać nowych historii. Twoja bardzo mnie zaciekawiła, jest oryginalna i ma bardzo ciekawą obsadę. A więc kiedy pierwszy odcinek bo prolog był naprawdę ekscytujący? |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30699 Przeczytał: 2 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:55:52 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Dzięki Anetko - miło mi Cię gościć w mych skromnych progach Pierwszego odcinka można się spodziewać najprawdopodobniej jutro - chyba, że uda mi się jeszcze dzisiaj coś stworzyć. Zobaczymy |
|
Powrót do góry |
|
|
Aneta:) King kong
Dołączył: 02 Cze 2006 Posty: 2457 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 20:10:25 18-12-11 Temat postu: |
|
|
No to czekam |
|
Powrót do góry |
|
|
Gabrysia King kong
Dołączył: 18 Sty 2008 Posty: 2731 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Germany xD Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 21:44:14 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Zakochałam się <33
I na tym mógłby skończyć się mój komentarz
Wpadłam szybko, by powiedzieć, że bardzo mi się podoba i czekam na więcej
Obsada cud, miód i palce lizać Lisardo, Fabian, Jose Luis - ogromnie się cieszę, że są ^^ Sam pomysł jest bardzo oryginalny, nie spotkałam się jeszcze z takim i na pewno sobie poradzisz
Wszystko przeczytam dokładnie później, jak sam mój podpis mówi kiedy Zaznaczam tylko mą obecność, że będę czytać
Pozdrawiam serdecznie i weny życzę ;*
Gabrysia. |
|
Powrót do góry |
|
|
Contigo Detonator
Dołączył: 10 Paź 2011 Posty: 412 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Rzeszów Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 23:39:08 18-12-11 Temat postu: |
|
|
Oo, dziewczyno...
Taki jest mój komentarz, po prostu nie mam więcej słów. Jesteś niesamowita ;]
Ta fabuła ogromnie przypadła mi do gustu. Jak ty to robisz, że twoje pomysły są za każdym razem tak nieprzeciętne i oryginalne? Oceany, statki i obsada latynoska. Niesamowite połączenie, chyba nigdy nie pomyślałabym, że można na coś takiego wpaść. Oczywiście kupiłaś mnie również obsadą. Angelica jako protka to miód na moje serce, o reszcie nawet nie będę mówić, bo to oczywiste, że jestem absolutnie za i na tak. Nie mogę wprost doczekać się pierwszego odcinka. Coś czuję, że to opowiadanie będzie miało swoisty, piękny i niepowtarzalny klimat :** |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30699 Przeczytał: 2 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 0:04:06 19-12-11 Temat postu: |
|
|
Gabi, Sylwuś jesteście wielkie! Wasze komentarze utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto podejmować się zupełnie nowej tematyki i przedstawiać horyzonty z zupełnie innej perspektywy. Cieszę się, że zarówno obsada, jak i fabuła, a przede wszystkim oceaniczne klimaty tak bardzo przypadły Wam do gustu. Postaram się zatem Was nie zawieść i stworzyć coś naprawdę oryginalnego i wyjątkowego Dziękuję, że jesteście;* |
|
Powrót do góry |
|
|
madoka Arcymistrz
Dołączył: 01 Wrz 2010 Posty: 30699 Przeczytał: 2 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 1:05:35 19-12-11 Temat postu: |
|
|
[link widoczny dla zalogowanych]
"Któż wiedział, że ten wiatr,
Że morze - miłość ma,
Pochłoną i mnie,
Tu kończy się rejs."
Drobna blondyneczka wpatrywała się, niczym zahipnotyzowana w postać mężczyzny o długich, kruczoczarnych włosach, oblepiających jego twarz - o charakterystycznie zarysowanej szczęce, pokrytej kilkudniowym zarostem i gęstym wachlarzu, równie ciemnych rzęs. Leżał nieruchomo na chłodnym piasku, a z jego głowy sączyła się cieniutka strużka krwi, krzepnąca powoli na jego licu. Doszczętnie podarte ubranie mężczyzny i ciało, naznaczone licznymi zadrapaniami, otarciami i głębszymi ranami były dobitnym dowodem nieszczęścia, jakie musiało go spotkać.
- Czyżby ocean próbował pochłonąć cię w swoje mroczne otchłanie?? - Marina zbliżyła się do rozbitka i przyłożywszy dwa palce do jego, smukłej szyi, spróbowała wyczuć puls. I choć drżenie ręki skutecznie uniemożliwiało jej to zadanie, to po kilku, cennych w tym wypadku sekundach, opuszki jej palców zmroziły delikatne uderzenia, odbijające się echem na jej skórze.
- Matko Boska, żyje! - natychmiastowo się wyprostowała i co tchu w płucach, pobiegła do drewnianej chatki nad brzegiem oceanu, którą dzieliła ze swoim dziadkiem, Martinem. Nie zastawszy go jednak w środku, wypadła, niczym burza na pomost, znajdujący się na tyłach domostwa, a prowadzący do małego kutra rybackiego, na którym to jej bliski spędzał codziennie przynajmniej kilka godzin - Dziadku, dziadku!! Rozbitek na plaży!!!
- Dziecko, dość tych żartów. Chcesz, żebym zawału dostał od tych twoich krzyków?? - odparł, unosząc pytający wzrok na wnuczkę. Otarłwszy pot z czoła, przyglądał się baczniej jej twarzy, na której zdenerwowanie mieszało się z podekscytowaniem.
- Jak mogłabym żartować w tak poważnej kwestii?? Chodź ze mną, a na własnej skórze przekonasz się o powadze sytuacji - wyjaśniła, po czym obróciwszy się na pięcie, wróciła czym prędzej do nieprzytomnego mężczyzny. Dotknęła delikatnie jego policzka, odczuwając nietypową więź, łączącą ją z jego osobą. Czyżby przepowiednia Maury miała się spełnić - a szczęście zagości i do mojego serca?? Może to zrządzenie losu?? - rozmyślała, gdy tuż obok wyrósł zdyszany Martin. Jego natychmiastowa reakcja okazała się być bezcenną dla życia mężczyzny. Zwołał kilku sąsiadów, którzy za pomocą prowizorycznych noszy przenieśli go wprost do jego domu. Ułożywszy go w bezpiecznej pozycji na łóżku Mariny, Martin przyjrzał się baczniej obrażeniom doznanym przez rozbitka - analizując jednocześnie te, które wymagały natychmiastowej interwencji. Znając się trochę na medycynie naturalnej oczyścił zatem ranę na czole mężczyzny, po czym założył mu opatrunek z czystego, bawełnianego materiału i bandażu.
- Kochanie, przynieś jakiś ciepły koc i zagrzej wodę, w celu oczyszczenia pozostałych zadrapań - nakazał wnuczce, która pośpiesznie zajęła się wykonaniem obu zadań. Uprosiwszy nawet dziadka, skupiła się na obmyciu, kawałek po kawałku, umięśnionego ciało rannego. Jaki on piękny... - westchnęła w duszy, gdy nieznajomy odzyskał nagle przytomność, mrugając przy tym nerwowo oczami. Odkrztusił zalegającą mu we wnętrzu wodę oceaniczną i spojrzał wprost na Marinę.
- Gdzie ja jestem??... - wychrypiał ledwo dosłyszalnym głosem, nie będąc nawet w stanie unieść się na łóżku.
- W bezpiecznym miejscu. Nic już Panu nie grozi... - zapewniła dziewczyna, czuwając cały czas u boku rozbitka.
- Ale, jak to??...Co się stało??...Kim Pani jest?? - wyrzucał z siebie ciche pytania, odczuwając przeszywający całą jego głowę, ból. Marina nie była jednak w stanie odpowiedzieć na żadno z nich, prócz tego, dotyczącego jej osoby. Milczała jednak uparcie, zatracając się w ciemnym, czarującym spojrzeniu mężczyzny - Czy my się znamy?? Jeśli tak, będzie mi Pani w stanie przypomnieć moje imię... - Suarez zamarła, analizując ostatnie słowa nieznajomego, które w brutalny sposób świadczyły tylko o jednym. O jego ewentualnej amnezji...
******
Patricia osłuchiwała płuca małego Thomasa, przemawiając do niego swoim kojącym i ciepłym głosem. Była bowiem świadoma zalet, płynących z jego odpowiedniej modulacji. To właśnie odpowiednia barwa wypowiadanych słów zapewniała jej doskonały kontakt z małymi pacjentami, którzy zwykle z rezerwą podchodzili do badań kontrolnych.
- Dzielny chłopiec. Założymy teraz bluzeczkę i otworzymy buźkę, zgoda?? - wsunęła mu jego t-shirt przez głowę i sięgnęła po specjalistyczny patyczek - Zrób "aaaa" - uśmiechnęła się do malca, w efekcie czego ten posłusznie otworzył usta i pozwolił jej zajrzeć do swojego gardła - Doskonale, jesteś cały i zdrów. Mamusia będzie z ciebie dumna - zapewniła, wręczając mu na odchodne nalepkę z animowaną wersją dzielnego pacjenta. Odprowadziła chłopca wzrokiem do drzwi, po czym wypełniła jego kartę stosownymi zapiskami na temat jego stanu zdrowia. Spojrzawszy na zegarek, jej uszu w jednej chwili dobiegł charakterystyczny dźwięk telefonu, który dzisiejszego dnia przeżywał prawdziwe oblężenie.
- Doktor Patricia Alvarez, słucham??
- Pati - po drugiej stronie słuchawki rozległ się głos jej przyjaciółki, Adriany - Dobrze, że cię złapałam. Dzwoniłam na komórkę, ale chyba padła ci bateria.
- Coś się stało?? Wydajesz mi się być zdenerwowana - zauważyła Patricia, opierając się wygodniej w fotelu. Jej wzrok spoczął zaś na wizerunku Alexa, którego zdjęcie było nieodłączym elementem wystroju jej gabinetu.
- Rozumiem, że o niczym nie wiesz... - westchnęła z rezygnacją Adriana, nie znajdując odpowiednich słów na przekazanie przyjaciółce tak wyjątkowo strasznej wieści.
- Co masz na myśli??
- Od dobrych kilku godzin w wiadomościach mówi się tylko o jednym... - zrobiła wymowną przerwę - Żaglowiec "De Hierro"...Ten sam, którym płynął Alex...Zatonął... - ostatnie słowo odbijało się echem od uszu Patricii, która w jednej chwili zbladła, zaciskając palce wolnej dłoni na krawędzi biurka.
- O czym ty mówisz?? - wyszeptała, czując, jak traci grunt pod nogami. Gdyby stała, w tej chwili upadłaby prawdopodobnie z przerażenia.
- Porozmawiamy, jak przyjadę...Będę u ciebie za dwadzieścia min...
- Cholera, przestań! - przerwała jej Patricia - Co z Alexem?? Tylko mi nie mów, że on...Że... - po jej policzkach spłynęły pierwsze łzy, będące upustem nagromadzonych się w przeciągu kilku ostatnich minut, emocji. Zaczęła drżeć na całym ciele, upuszczając tym samym telefon na podłogę gabinetu. Ostatkiem sił, sięgnęła jednak po ramkę ze zdjęciem Alejandra i złożywszy delikatny, jak płatek róży, pocałunek na jego uśmiechniętych ustach, zemdlała. W jej głowie kołatała się zaś jedna, paląca do głębi swoim bólem, myśl: Tylko nie ty, kochanie...
Ostatnio zmieniony przez madoka dnia 1:20:19 19-12-11, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
Dull Generał
Dołączył: 14 Wrz 2010 Posty: 8468 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 23:27:09 19-12-11 Temat postu: |
|
|
Wow świetny odcinek Jestem pod wrażeniem. Bardzo miło mi się czytało
Marina odnalazła Alejandra. Ciekawi mnie bardzo, jak rozwinie się ich znajomość...
Patricia przeżyła nie lada szok, dowiadując się o śmierci męża. Gdyby tylko mogła wiedzieć, ze on żyje...
Czekam na next! |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|