Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Kto najlepszy? |
Lucia |
|
78% |
[ 15 ] |
Elena |
|
10% |
[ 2 ] |
Carol |
|
5% |
[ 1 ] |
Carlos |
|
5% |
[ 1 ] |
|
Wszystkich Głosów : 19 |
|
Autor |
Wiadomość |
InLoveWithRose Motywator
Dołączył: 17 Kwi 2007 Posty: 288 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 2:22:35 05-12-07 Temat postu: |
|
|
Noo...Niech Elena umrze..Fajnnie by było
A aj adlej czekam na to spotkanie Carlosa, Carola i Lucii
Zapraszam do mnie an nowy odcinek |
|
Powrót do góry |
|
|
Genesis Mocno wstawiony
Dołączył: 07 Lip 2007 Posty: 7340 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 14:16:09 05-12-07 Temat postu: |
|
|
Świetny odcinek..
Na moje Elena mogłaby umrzec..
Hehe..xD
Więc czekam co dalej z nią..
I zapraszam do mnie..:*:*:* |
|
Powrót do góry |
|
|
Ślimak King kong
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 2263 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nysa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: 15:42:15 05-12-07 Temat postu: |
|
|
Niech umiera. Mnie jej nie żal |
|
Powrót do góry |
|
|
Samanta. Mistrz
Dołączył: 13 Maj 2007 Posty: 11613 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 23:01:55 05-12-07 Temat postu: |
|
|
Odcinek 45
Elena i Marcos czekali w szpitalu na wyniki badań.Kobieta starala sie pokazać ze nic ją to nie ineteresuje,ale w głębi duszy czula coś złego.
Najchętniej wyszlaby ze szpitala,ale widok Marcosa trzymającego jej dłoń nie pozwalal jej sie ruszyć.
Nagle podeszla pielęgniarka która kazala iść do gabinetu.
Elena byla wystraszona,ale wstala i powolnym krokiem udala sie w strone drzwi.Złapała za klamkę i poczula pszeszywające zimno.
Bala się otworzyć,ale niemiala innego wyjscia.Weszla do środka
-Dzien dobry-stanęla przyglądajac sie minie doktora po której mozna bylo wywnioskować ze coś jest źle
-Witam,prosze usiaść-wskazał palcem po czym wyjąl z szafy czerwoną teczke
-i...co z moimi badaniami?Jestem chora?-spytala ściskając dłonie
-Ciężko mi o tym mowic,to bardzo przykra sprawa,ale ma pani...-nie dokończył
-O co chodzI?Niech pan mówi-krzyknela waląc o stół
-Dobrze,więc ma pani nowotwór-z trudem przeszlo mu to przez gardło
Na te słowa Elenie zaparł dech w piersiach,a nogi miala jak z waty.Nie potrafila nic powiedziec.W tej chwili stracila kontakt ze światem.
Wpatrywala sie w lekarza a na policzkach mozna bylo ujżeć pare łez.Nagle bez słowa wybiegla i wtulila się w Marcosa.
Niemogla uwierzyć w tą chorobe...
Wybila godzina 15,Lucia z Carolem czekali na gościa.On spokojny szykowal obiad,a kobieta wypatrywala czy Carlos nie idzie.
Nagle usłyszeli dzwonek do drzwi.
''Ja otworze''powiedzial mężczyzna po czym podbiegl do drzwi
-Oo witam,myslalalem ze pan juz nie przyjdzie
-Troche sie spoźnilem,ale niemoglbym opuścić tego spotkania,i jestem Carlos-podal mu dłoń
-W takim razie ja Carol-zrobił to samo
Lucia siedziala juz przy stole i czekala.Z tych nerwów zaczela obgryzać paznokcie
-Cześć Lucio-powiedzial Carlos wchodząc do pokoju
-yyy...Witaj-odpowiedziala niepewnie
-To ja pójdę przyszykować sałatke a ty usiąć-wskazal mu krzeslo na przeciwko Luci i poszedl do kuchni
-I co u ciebie slychac kolezanko?-zapytal ze śmiechem
-Ehh..mosiales przyjść.Czy zawsze jestes taki glupi!-westchnęla
-A czemu mialem odmówić?Pyszny obiad ...mniam,ty i twoj mąż.Wymarzone towarzystwo
-Przestań!I rozumiesz jak bedziemy jedli juz ten obiad i bedzie tu Carol zachowuj sie przyzwoicie.On jest kulturalnym czlowiekiem ktory wie jak sie zachować
-!Uważasz ze ja jestem nie kulturalny?To chyba mnie nieznasz...To samo moge powiedzieć o tobie
-Niemasz prawa tak sie do mnie zwracać.Ja mówie to co widze,a ty powiedziales tak dlatego,żeby sie na mnie odegrać,ale szczerze mówiąc nie interesuje mnie twoje zdanie-starala sie udawać znudzoną
-Nawet mnie nie rozśmieszaj,kochana brakuje ci mnie i dlatego robisz wszystko abys mogla mnie widzieć.Rozumiem,że jestem na zabój przystojny,ale zeby angażowac w to własnego męża
Lucia chciala sie juz na niego rzucić ale wszedł Carol
-Już zrobileś sałatke?-zapytala uśmiechając sie
-Tak kochanie.Mozemy jeść-usiadl kolo niej i pocalowal ją w policzek
-Ahh tworzycie takie wspaniale małżeństwo-westchnąl Carlos
-Tak,to prawda.Nigdy z nikim niebylam jeszcze taka szczęśliwa-powiedziala pewna siebie kobieta
-Ja bylem kiedyś w związku z pewną kobietą.Bardzo sie kochaliśmy,ale widocznie ona nie czula do mnie tego co ja do niej.Zawsze wierzyla w to co mowila jej siostra,a później miala do mnie wyrzuty.
Gdyby nie to bylibysmy teraz szczęśliwą parą
-Nie bądź taki pewny.Niewiadomo czy ta twoja ukochana chcialaby z tobą być.Może znalazlo by się cos innego co by was rozdzielilo.Jak juz mowisz skoro nie czula do ciebie wielkiej milosci znalazla by kazdy pretekst zeby sie rozstać-mowila przyglądając sie Carlosowi i czekajac na reakcje
-Ale czy napewno mnie nie kochala?...Ja czuje ze wciąz coś do mnie czuje i marzy o namiętnych pocałunkach którymi kiedyś ją obdarzalem.Tyle razem przeszlismy ze nigdy tego nie wymarze z pamięci...ona pewnie tez.A moze kiedyś bedziemy razem
Słysząc te piekne słowa z ust Carlosa,Lucia rozmarzona zamknela oczy i marzyla.Przypomnialy jej sie wszystkie chwile spędzone razem... |
|
Powrót do góry |
|
|
angie7 King kong
Dołączył: 02 Sie 2007 Posty: 2584 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 23:39:58 05-12-07 Temat postu: |
|
|
Super odcinek, |
|
Powrót do góry |
|
|
InLoveWithRose Motywator
Dołączył: 17 Kwi 2007 Posty: 288 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 0:01:31 06-12-07 Temat postu: |
|
|
Śliczne zakończenie...Też się rozmarzyłam
Lubię kłótnie Carlosa i Lucii
A jednak mi trochę żal Eleny |
|
Powrót do góry |
|
|
Nicole. Mocno wstawiony
Dołączył: 23 Paź 2007 Posty: 5490 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: New York Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 8:45:52 06-12-07 Temat postu: |
|
|
Ooo to dobrze,że Elena ma ten nowotwór może dzięki temu jej plany runą
Aaa Carlos nie powinien tak mówić przy Carolu no ale mam nadzięję,że zrobi wszytsko co się da by wrócić do Lucii. |
|
Powrót do góry |
|
|
Genesis Mocno wstawiony
Dołączył: 07 Lip 2007 Posty: 7340 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 8:59:29 06-12-07 Temat postu: |
|
|
Świewtny odcinek..koniec taki piekny...
A wiec jednak Elena ma nowotwór...troche mi jej szkoda,ale z jednej strony to dobrze...
No wiec czekam na new i zapraszam do mnie na Besame.. |
|
Powrót do góry |
|
|
monioula Prokonsul
Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 3628 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Sevilla Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 14:07:40 06-12-07 Temat postu: |
|
|
Może teraz Elena się zmieni
A Carlos i Lucia coraz bardziej mi się podobają. Świetnie, świetnie |
|
Powrót do góry |
|
|
britney Mocno wstawiony
Dołączył: 08 Mar 2007 Posty: 5837 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 18:35:15 06-12-07 Temat postu: |
|
|
extra odcinek Elena ma nowotwór ciekawe czy umrze |
|
Powrót do góry |
|
|
Samanta. Mistrz
Dołączył: 13 Maj 2007 Posty: 11613 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:25:39 07-12-07 Temat postu: |
|
|
Odcinek 46
Marcos zabral przygnębioną Elene do domu.
-Jak się czujesz?-zapytał całując jej dłoń
-A jak myslisz..*westchnęla
-Pomoge ci przejść przez tą chorobe.W tych czasach lekarze są bardzo dobrzy-pocieszał ją
-Ale...!Mogę umrzeć,juz mnie to nie obchodzi...moje zycie itak jest do kitu,chodzi mi jedynie oto,aby przed śmiercią zdążyć zemscić się na Luci i Carlosie-zacisnęla pięści
-W takiej chwili myslisz o tym?Jestes niepoważna...
-A o czym innym mam myslec.Wole umrzeć niż zgnić w więzieniu z tymi brudasami.Obiecales mi pomóc więc nadeszeła ta chwila.
Mósimy obmysleć dobry plan
Marcos nic juz nie odpowiedzial tylko wsłuchiwał się w to co mowi kobieta bo niechcial złamać obietnicy
Podczas obiadu Lucia milczała.Co chwile tylko podnosila głowe aby spojrzeć na Carlosa.Carola również dziwilo to spotkanie.
Zachowywali się jak zakochani którzy chcą swoją milość przed calym światem
-Yhm...co taka cisza?-wyrwał się Carlos
-Po waszej interesującej rozmowie wszyscy zamilkli a szczególnie moja żona-odpowiedzial spoglądając na kobiete,która nawet nie zareagowała
-Coś sie chyba jej stało.Może zasnela?-zapytal ze śmiechem
-ee przestań.-Carol pocałowal żone w policzek z myślą ze uśmiechnie się lub coś odpowie ale ona nawet nie ruszyla głową
W pewnej chwili Carlos wziął jedną niewielką oliwke i rzucil nią prosto w kobiete
-Ay,coś sie stalo?-podskoczyła przecierając oczy
-Widać,ze naprawde zasnelaś-Carlos wpadl w śmiech wytykajac ją palcem
-brr...głupku!!Czy aż taką wielką przyjemność sprawia ci wkurzanie mnie?-zapytala szorstko
-A żebyś wiedziala ze tak.Na świecie jest mało osób takich jak ty-śmial się pod nosem i niezauwazył jak na jego czole wylądowal rozmiadżony pomidor
-Oo i masz za swoje!-wysmiala go ale niebylo juz jej tak wesolo gdy mężczyzna zlapał ja za ręce i zacząl gonić.
Bawili sie niczym male dzieci zapominając o obecnosci Carola który patrzyl tylko na nich z litoscią,ale również z zazdroscią
Dennise byla juz w szpitalu.Widząc zapłakaną matke od razu do niej podbiegła
-Mamo,co z ojcem?-zapytala przerażona
-Córeczko!!On niezyje-krzyknela wyrywając sobie wlosy
-Nie,to nie możliwe.Nie-powtarzała ocierając łzy
-To prawda,on umarł.I juz nigdy nie wróći-usiadła na krzesle opierając głowe o ściane
-Mamusiu-objęła matke-Wszystko bedzie dobrze...poradzimy sobie
Dziewczyna zapomniala juz o wszystkim co kobieta jej zrobila.Cała nienawiść do niej odeszła wraz ze śmiercią jej ojca.Teraz mosiala jej pomoc.
Maritza bawila się w ogródku gdy nagle uslyszala zzakrzaków ze ktoś ja wola.Bez strachu poszla zobaczyć kto to jest
-Mama?!-krzyknęla przerażona
-Tak córeczko to ja...-objela ją bardzo mocno-Jak sie czujesz kochanie?
-Ja...dobrze,ale czemu nie wrocisz do domu?-zapytala
-Niemoge.Jestem chora,chcialam się z tobą pożegnać.Pamietaj ze zawsze cie kochalam mimo ze tego nie okazywalam.
Jesteś sliczną dziewczynką i chce zebys kiedys byla taka jak ja.Zapamiętaj,że bez pieniedzy niema nic...trzeba o nie walczyć.I wybacz mi wszystko
-Ale mamusiu.Nie odchodź-zapłakana stała wpatrując się jak matka odchodzi. |
|
Powrót do góry |
|
|
britney Mocno wstawiony
Dołączył: 08 Mar 2007 Posty: 5837 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:49:37 07-12-07 Temat postu: |
|
|
extra odcinek mam nadzieje że Maritza nie będzie taka jak Elena |
|
Powrót do góry |
|
|
angie7 King kong
Dołączył: 02 Sie 2007 Posty: 2584 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 19:50:28 07-12-07 Temat postu: |
|
|
super odcinek:). |
|
Powrót do góry |
|
|
Nicole. Mocno wstawiony
Dołączył: 23 Paź 2007 Posty: 5490 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: New York Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 14:53:02 08-12-07 Temat postu: |
|
|
Wzruszający koniec
Żal mi Mari
Ale Elena jej wmawia,że bez pieniędzy neiam nic ale głupia
Trochę szkoda mi Carola na tym obiedzie oni się ganiali a on ....
Dobrze,że Elena ma nowotwór i szkoda,że ojciec Dennise umarł |
|
Powrót do góry |
|
|
Genesis Mocno wstawiony
Dołączył: 07 Lip 2007 Posty: 7340 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 16:56:28 08-12-07 Temat postu: |
|
|
U mnie new na Besame zapraszam.. |
|
Powrót do góry |
|
|
|