|
Telenowele Forum Telenowel
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Karolinka92 Prokonsul
Dołączył: 22 Sty 2011 Posty: 3992 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 13:27:24 14-10-13 Temat postu: |
|
|
No otóż to jak zagraniczny trener zrobi z nich drużynę to już będzie zakrawało na cud, po tym co od tylu lat oglądamy. Ale jeśli wezmą kolejnego polskiego znawcę to nawet na cud nie ma co liczyć |
|
Powrót do góry |
|
|
Pączek Generał
Dołączył: 04 Mar 2010 Posty: 9898 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 16:12:13 14-10-13 Temat postu: |
|
|
No właśnie kto następcą Fornalika...Ci z zagranicy są za drodzy,a ci nasi nie mają większych sukcesów na arenie między narodowej i nie mają autorytetów wśród piłkarzy na co dzień grających w zagranicznych klubach.Dopiero po eliminacjach na rynku trenerskim mogą pojawić się jakieś nowe,ciekawe nazwiska. |
|
Powrót do góry |
|
|
Karolinka92 Prokonsul
Dołączył: 22 Sty 2011 Posty: 3992 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 23:48:05 15-10-13 Temat postu: |
|
|
No i potwierdzone,że nowy selekcjoner bd Polakiem, szykujmy się na kolejne sukcesy xD |
|
Powrót do góry |
|
|
Dudziak Mistrz
Dołączył: 31 Lip 2011 Posty: 18247 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 10:54:42 16-10-13 Temat postu: |
|
|
Na siłę szukają drugiego Górskiego, a taki trener trafia raz na 100 lat. |
|
Powrót do góry |
|
|
Pączek Generał
Dołączył: 04 Mar 2010 Posty: 9898 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 17:45:57 16-10-13 Temat postu: |
|
|
Szkoda,że nie możemy na pożegnanie Fornalika zaśpiewać mu "Panie Waldku nic się nie stało" bo się stało niestety.Mundial w Brazylii obejrzymy w TV,eksperymenty z kadrą nie zawsze były udane,ale kilka nowych,fajnych graczy się pojawiło,jak choćby Sobota.
Wiedziałam,ze Bonieg weźmie Polaka na nowego trenera,tylko,że jak tak czytam nazwiska potencjalnych kandydatów to nasuwa się smutne stwierdzenie,że 13 lat temu te same nazwiska miały prowadzić nasze orły...Po Smudzie i Fornaliku ja jednak postawiła bym na kogoś z zagranicy,kto ma jakieś zasługi na arenie międzynarodowej aby te nasze gwiazdki ustawić do pionu,bo obawiam się,że kolejny trener z rodzimego podwórka nie będzie mieć autorytetu u graczy... |
|
Powrót do góry |
|
|
Dudziak Mistrz
Dołączył: 31 Lip 2011 Posty: 18247 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 17:56:34 16-10-13 Temat postu: |
|
|
Nasi piłkarze po prostu mają daleko gdzieś co trener do nich mówi i robią co chcą, więc potrzeba im kogoś, kogo będą się wręcz bali. Oni muszą wiedzieć, że jak zagrają źle to ich miejsce zajmą inni piłkarze, może wtedy się zaczną starać. W Polsce nie ma dobrych trenerów, więc przez kolejne sezony będziemy oglądać 'gwiazdki'. |
|
Powrót do góry |
|
|
Pączek Generał
Dołączył: 04 Mar 2010 Posty: 9898 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:10:39 16-10-13 Temat postu: |
|
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
Dudziak Mistrz
Dołączył: 31 Lip 2011 Posty: 18247 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 16:38:41 17-10-13 Temat postu: |
|
|
Pączek napisał: | |
Jednym z kandydatów ma być Sven- Goran Eriksson, były selekcjoner Anglii, ale wątpię, by PZPN poskąpił kasy na zagranicznego trenera. |
|
Powrót do góry |
|
|
Pączek Generał
Dołączył: 04 Mar 2010 Posty: 9898 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 17:39:54 17-10-13 Temat postu: |
|
|
Mhm ja już nie mam pomysłu kto to będzie,liczę jednak,że Boniek nie wybierze kolejnego nieudacznika.
Czas na baraże:
Ekipy rozstawione: Portugalia (14. miejsce w rankingu FIFA), Grecja (15), Chorwacja (18), Ukraina (20).
Ekipy nierozstawione: Francja (21), Szwecja (25), Rumunia (29), Islandia (46).
Mecze zostaną rozegrane 15 i 19 listopada. |
|
Powrót do góry |
|
|
Dudziak Mistrz
Dołączył: 31 Lip 2011 Posty: 18247 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 22:08:55 18-10-13 Temat postu: |
|
|
A odbyć się ma jeszcze losowanie? |
|
Powrót do góry |
|
|
Karolinka92 Prokonsul
Dołączył: 22 Sty 2011 Posty: 3992 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 15:35:19 19-10-13 Temat postu: |
|
|
Kiedy Waldemar Fornalik przejmował reprezentację, publicznie wyraziłem radość z jednego powodu: wreszcie to piłkarze wezmą odpowiedzialność za wynik. Oni albo te eliminacje przegrają albo wygrają, trener im ani szczególnie nie pomoże, ale też piaskiem w tryby nie sypnie. O ja naiwny!
Dzisiaj winny jest wyłącznie (były) selekcjoner, natomiast zawodnicy "analizują błędy" i "zastanawiają się, co poszło nie tak". Towarzyszy im powszechna wyrozumiałość, wręcz współczucie, że przecież się starali, a jakiś patafian z ławki sabotował wszystkie posunięcia. Robert Lewandowski niezmiennie – jak po Euro 2012 – zapewnia, że "ta drużyna ma przyszłość", a dziennikarze skrzętnie jego złote myśli notują. Papier wszystko przyjmie.
Wspaniale jest być piłkarzem polskiej kadry – albo wygrywasz wbrew trenerowi, albo przegrywasz przez niego. W skrócie: albo ty zwyciężysz, albo on zostanie pokonany. To jak granie w kasynie cudzymi pieniędzmi: twoja odpowiedzialność jest zerowa. W całym tym układzie – chociaż brzmi to nielogicznie – pozostajesz ofiarą. Mógłbyś być gwiazdą eliminacji, mógłby mówić o tobie cały świat, ale smutny facet oglądający mecze z ławki ewidentnie ci przeszkadza. Na koniec nikt nie zastanawia się, których piłkarzy przed następnymi rozgrywkami należy wymienić, ale czy facet w trykocie będzie miał więcej szczęścia niż facet w garniturze. Oczywiście, roli szczęścia nie zamierzam bagatelizować, w futbolu jest ogromna, a już sam Napoleon mówił: "Od dwóch dobrych generałów wolę jednego, który ma szczęście".
Gdybym miał ułożyć ranking osób najbardziej odpowiedzialnych za klęskę w eliminacjach mundialu 2014, to na pierwszym miejscu wcale nie umieściłbym Waldemara Fornalika, ale wspomnianego Lewandowskiego. Siłą Jerzego Engela był zabójczy Emmanuel Olisadebe, siłą Pawła Janasa uzupełniający się Maciej Żurawski i Tomasz Frankowski, a Leo Beenhakker stał się tym wielkim Beenhakkerem, bo w meczu z Portugalią Euzebiusz Smolarek strzelił w bramkę, a nie obok niej. Co miało być siłą Fornalika?
Lewandowski z jednym golem z Czarnogórą, po którym tak dumnie uciszał krytyków? Tak, wiem, dwa razy jeszcze trafił z rzutów karnych w spotkaniu z San Marino… Możemy opowiadać bajki o "niefunkcjonującej drużynie", która nie stwarzała Lewandowskiemu sytuacji i o dream teamach, które raz po raz wyprowadzały Olisadebe/Żurawskiego/Frankowskiego/Smolarka na pozycję. Nie kupuję tego. Pamiętam tamte spotkania i pamiętam, że Olisadebe wykorzystywał prawie każdą sytuację, jaką miał, a Lewandowski prawie każdą, jaką miał, zmarnował. Miał dwie dobre okazje w wyjazdowym meczu z Czarnogórą – zmarnował. Miał dwie okazje w wyjazdowym meczu z Mołdawią – zmarnował. Miał trzy okazje w wyjazdowych meczach z Ukrainą i Anglią – zmarnował. Uderzał (nędznie) na bramkę także w meczach u siebie: z Anglią, Ukrainą i Czarnogórą. Kompilację wszystkich jego szans można było obejrzeć na Weszło. To dość smutny filmik, cztery minuty nieporadności, niedokładności i po prostu – no przepraszam bardzo – zwykłej pierdołowatości.
"Lewy" oczywiście umie grać w piłkę, jest znakomitym napastnikiem, ale eliminacje mistrzostw świata zawalił koncertowo i jako pierwszy pociągnął Fornalika na dno.
Podoba mi się, więc wklejam smutna prawda, nie tylko trener daje d**y, zawodnicy też |
|
Powrót do góry |
|
|
Nikola Reus Detonator
Dołączył: 25 Kwi 2013 Posty: 424 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:14:31 19-10-13 Temat postu: |
|
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
Dudziak Mistrz
Dołączył: 31 Lip 2011 Posty: 18247 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 19:59:31 19-10-13 Temat postu: |
|
|
Karolina, kto to powiedział? Bo ja się z tym absolutnie zgadzam |
|
Powrót do góry |
|
|
Karolinka92 Prokonsul
Dołączył: 22 Sty 2011 Posty: 3992 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: 13:51:25 20-10-13 Temat postu: |
|
|
Krzysztof Stanowski nie znam gościa ale bardzo mądrze pisze, nie zauważyłam że ten felieton ciągnie się dalej więc teraz wklejam resztę, btw pisze dokładnie to co myślę o Lewym, tylko ja bym tego tak ladnie nie ubrała w słowa
Nie da się wygrywać meczów, kiedy napastnik za każdym razem zamiast w bramkę, kopie obok niej. Wtedy i Mourinho, i Ferguson nic nie pomogą.
Napastnicy żyją z podań, trenerzy żyją z bramek zdobywanych przez napastników. Lewandowski miał wystarczająco dużo podań, by te eliminacje wyglądały inaczej. Bo jeśli dalej mamy twierdzić, że tych okazji "Lewemu" koledzy stworzyli za mało, to znaczy, że oczekujemy od niego wykorzystywania jednej na pięć. W takim razie nie rozumiem, dlaczego tak wiele osób kpi z Bartosza Ślusarskiego, kiedy faktycznie jedną okazję na pięć wykorzysta. Mnie się zawsze wydawało, że ludzie z podziwem mówili o "killerach" w polu karnym: cały mecz go nie było widać, aż nagle znalazła go piłka w polu karnym i strzelił gola. Tak mówili! Przez lata! A teraz się okazuje, że to nieaktualne. Teraz dobremu napastnikowi trzeba stworzyć osiemnaście okazji i modlić się, by z łaski swojej trafił w bramkę. Jeden z czytelników fajnie tę dyskusję skomentował: "Lewandowski wykorzystuje jedną sytuację na pięć, ale niestety w meczach kadry ma tylko trzy".
Każdy z nas ma głowę pełną stereotypów, skojarzeń, czasami pochopnych i niesłusznych. Ja też. Dlatego kiedy myślę, co mi się kojarzy z Maciejem Żurawskim, to stwierdzam: zwód na szesnastym metrze, ten balans ciałem, kiedy obrońca idzie w prawo, a "Żuraw" w lewo - i kończy wszystko strzałem z linii pola karnego, tuż obok słupka. A z Lewandowskim mi się kojarzy dostawienie stopy na piątym metrze. Doskonale wiem, że strzela też inne gole, także piękne, ale właśnie to dostawienie stopy uznałbym za jego znak rozpoznawczy. Jest być może jednym z najlepszych dostawiaczy stopy na świecie. Oczywiście, jako piłkarz jest zawodnikiem dwie klasy lepszym niż Żurawski, przede wszystkim mocniejszym fizycznie, silniejszym i twardszym psychicznie, ale gdybym miał wybrać, który z nich dwóch lepiej radził sobie, mając przed sobą nie tylko bramkę i bramkarza, ale jeszcze obrońcę, to odpowiedziałbym: Żurawski. "Lewy" większość bramek zdobywa tylko z czystych pozycji, podczas gdy "Żuraw" sprawiał wrażenie człowieka mniej uzależnionego od reszty zespołu. Jego nie trzeba było koniecznie wprowadzić akcją na piąty metr, można było go po prostu zostawić samemu sobie na dwudziestym.
Lewandowski nie sprawia więc wrażenia napastnika marzeń dla reprezentacji, ponieważ jego samodzielność na boisku jest taka sobie. To żaden wielki przytyk. Inzaghi też pewnie w tej drużynie nie wypromowałby się w sposób wybitny, ale jednak - tak sądzę - kilka bramek w tych eliminacjach by zdobył. Problem w tym, że jeśli "Lewy" ani sam nie stwarza sobie okazji, ani nie wykorzystuje tych, które stwarzają mu koledzy, to jednak koniec końców trzeba napisać jedno: jego postawa zniweczyła nasze szanse na mundial. 32-letni Czarnogórzec Dejan Demjanović z FC Seul strzelił gola Anglii u siebie i na wyjeździe, strzelił gola Ukrainie w Kijowie. A my ciągle mamy sto wymówek dla gwiazdy Borussii Dortmund. Rykoszetem obrywają wszyscy inni zawodnicy.
Kiedy Wojtkowiak nie trafia głową w piłkę i pada gol, jest pokraką. Ale kiedy źle trafia głową w piłkę Lewandowski i gol nie pada, jest napastnikiem, który "umie się znaleźć", ale "nie ma szczęścia" i przede wszystkim "brakuje mu większej liczby okazji". Każdy zawodnik ma na boisku inne zadania do wykonania i operuje w innych sektorach boiska. Znaczenie błędów Wojtkowiaka i Lewandowskiego było moim zdaniem dokładnie takie samo. Były to błędy na wagę punktów.
Grzegorz Mielcarski napisał w "Przeglądzie Sportowym" - niech ekonomia nie decyduje o wyborze selekcjonera. Teraz rozumiem, dlaczego większość byłych piłkarzy po zakończeniu kariery nie śmierdzi groszem. Moim zdaniem: niech właśnie decyduje. Od dziesiątków milionów złotych (bo w skali kadencji o takich sumach mówimy) wydanych na jakiegoś faceta z innego świata wolę te same pieniądze wydane na akademie piłkarskie. Bo akurat czy awansujemy do następnego wielkiego turnieju, wcale nie zdecyduje Nawałka czy inny szkoleniowiec, ale w pierwszej kolejności losowanie, a w drugiej to, czy Lewandowski wreszcie zacznie trafiać w bramkę. Jeśli zacznie, trenera okrzykniemy wielkim. Jeśli nie, uznamy go za nieudacznika. Tylko "Lewy" rozkosznie hasać będzie sobie po boisku dalej, raz na rok znajdując powód, by jakimś błazeńskim gestem uciszyć zniecierpliwioną publikę.
Ostatnio zmieniony przez Karolinka92 dnia 14:00:39 20-10-13, w całości zmieniany 2 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Dudziak Mistrz
Dołączył: 31 Lip 2011 Posty: 18247 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: małopolska Płeć: Kobieta
|
Wysłany: 18:14:18 20-10-13 Temat postu: |
|
|
Karolinka92 napisał: | Krzysztof Stanowski nie znam gościa ale bardzo mądrze pisze, nie zauważyłam że ten felieton ciągnie się dalej więc teraz wklejam resztę, btw pisze dokładnie to co myślę o Lewym, tylko ja bym tego tak ladnie nie ubrała w słowa
Nie da się wygrywać meczów, kiedy napastnik za każdym razem zamiast w bramkę, kopie obok niej. Wtedy i Mourinho, i Ferguson nic nie pomogą.
Napastnicy żyją z podań, trenerzy żyją z bramek zdobywanych przez napastników. Lewandowski miał wystarczająco dużo podań, by te eliminacje wyglądały inaczej. Bo jeśli dalej mamy twierdzić, że tych okazji "Lewemu" koledzy stworzyli za mało, to znaczy, że oczekujemy od niego wykorzystywania jednej na pięć. W takim razie nie rozumiem, dlaczego tak wiele osób kpi z Bartosza Ślusarskiego, kiedy faktycznie jedną okazję na pięć wykorzysta. Mnie się zawsze wydawało, że ludzie z podziwem mówili o "killerach" w polu karnym: cały mecz go nie było widać, aż nagle znalazła go piłka w polu karnym i strzelił gola. Tak mówili! Przez lata! A teraz się okazuje, że to nieaktualne. Teraz dobremu napastnikowi trzeba stworzyć osiemnaście okazji i modlić się, by z łaski swojej trafił w bramkę. Jeden z czytelników fajnie tę dyskusję skomentował: "Lewandowski wykorzystuje jedną sytuację na pięć, ale niestety w meczach kadry ma tylko trzy".
Każdy z nas ma głowę pełną stereotypów, skojarzeń, czasami pochopnych i niesłusznych. Ja też. Dlatego kiedy myślę, co mi się kojarzy z Maciejem Żurawskim, to stwierdzam: zwód na szesnastym metrze, ten balans ciałem, kiedy obrońca idzie w prawo, a "Żuraw" w lewo - i kończy wszystko strzałem z linii pola karnego, tuż obok słupka. A z Lewandowskim mi się kojarzy dostawienie stopy na piątym metrze. Doskonale wiem, że strzela też inne gole, także piękne, ale właśnie to dostawienie stopy uznałbym za jego znak rozpoznawczy. Jest być może jednym z najlepszych dostawiaczy stopy na świecie. Oczywiście, jako piłkarz jest zawodnikiem dwie klasy lepszym niż Żurawski, przede wszystkim mocniejszym fizycznie, silniejszym i twardszym psychicznie, ale gdybym miał wybrać, który z nich dwóch lepiej radził sobie, mając przed sobą nie tylko bramkę i bramkarza, ale jeszcze obrońcę, to odpowiedziałbym: Żurawski. "Lewy" większość bramek zdobywa tylko z czystych pozycji, podczas gdy "Żuraw" sprawiał wrażenie człowieka mniej uzależnionego od reszty zespołu. Jego nie trzeba było koniecznie wprowadzić akcją na piąty metr, można było go po prostu zostawić samemu sobie na dwudziestym.
Lewandowski nie sprawia więc wrażenia napastnika marzeń dla reprezentacji, ponieważ jego samodzielność na boisku jest taka sobie. To żaden wielki przytyk. Inzaghi też pewnie w tej drużynie nie wypromowałby się w sposób wybitny, ale jednak - tak sądzę - kilka bramek w tych eliminacjach by zdobył. Problem w tym, że jeśli "Lewy" ani sam nie stwarza sobie okazji, ani nie wykorzystuje tych, które stwarzają mu koledzy, to jednak koniec końców trzeba napisać jedno: jego postawa zniweczyła nasze szanse na mundial. 32-letni Czarnogórzec Dejan Demjanović z FC Seul strzelił gola Anglii u siebie i na wyjeździe, strzelił gola Ukrainie w Kijowie. A my ciągle mamy sto wymówek dla gwiazdy Borussii Dortmund. Rykoszetem obrywają wszyscy inni zawodnicy.
Kiedy Wojtkowiak nie trafia głową w piłkę i pada gol, jest pokraką. Ale kiedy źle trafia głową w piłkę Lewandowski i gol nie pada, jest napastnikiem, który "umie się znaleźć", ale "nie ma szczęścia" i przede wszystkim "brakuje mu większej liczby okazji". Każdy zawodnik ma na boisku inne zadania do wykonania i operuje w innych sektorach boiska. Znaczenie błędów Wojtkowiaka i Lewandowskiego było moim zdaniem dokładnie takie samo. Były to błędy na wagę punktów.
Grzegorz Mielcarski napisał w "Przeglądzie Sportowym" - niech ekonomia nie decyduje o wyborze selekcjonera. Teraz rozumiem, dlaczego większość byłych piłkarzy po zakończeniu kariery nie śmierdzi groszem. Moim zdaniem: niech właśnie decyduje. Od dziesiątków milionów złotych (bo w skali kadencji o takich sumach mówimy) wydanych na jakiegoś faceta z innego świata wolę te same pieniądze wydane na akademie piłkarskie. Bo akurat czy awansujemy do następnego wielkiego turnieju, wcale nie zdecyduje Nawałka czy inny szkoleniowiec, ale w pierwszej kolejności losowanie, a w drugiej to, czy Lewandowski wreszcie zacznie trafiać w bramkę. Jeśli zacznie, trenera okrzykniemy wielkim. Jeśli nie, uznamy go za nieudacznika. Tylko "Lewy" rozkosznie hasać będzie sobie po boisku dalej, raz na rok znajdując powód, by jakimś błazeńskim gestem uciszyć zniecierpliwioną publikę. |
Bardzo fajnie felieton jest napisany i ja się zgadzam z każdym słowem |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|